Rimmel Stay Matte – Podkład matujący o konsystencji musu. [Recenzja]

Hejo, hejo! Dzisiaj mam dla Was recenzję podkładu, który wpadł w moje łapki zupełnie przez przypadek. Z wielkim żalem musiałam pożegnać się z moim ulubionym, podkładem z Paese Long Cover Fluid, o którym pisałam TUTAJ. Można powiedzieć, że moment, kiedy z buteleczki fluidu Paese nie mogłam wygrzebać już ani krzty mazidła, mocno mnie zaskoczył. Jest tam coś jeszcze na dnie, ale załączonym do opakowania patyczkiem to sobie mogę, ale wiecie co. I tak okazało się, że potrzebuje na szybko jakiegoś podkładu co by nie straszyć swoim licem sąsiadów.

Na szybkości wpadłam do SuperPharm i stanęłam przed szafami, łapiąc się na tym, że w drogerii stacjonarnej nie kupowałam kolorówki hoho temu. Mój wzrok padł na szafę REVLON, ale niestety wszystkie dostępne odcienie były przygotowane dla ludzi z iście indiańską karnacją. Niestety musiałam zrezygnować.

Wybrałam dwa podkłady, pierwszy to Rimmel Stay Matte a drugi to Maybelline Fit Me, o którym na pewno nie długo przeczytacie na moim blogu.

Przejdźmy zatem do znęcania się nad Rimmelem.

 

Rimmel stay matte podkład skład(1)

 

Mój kolorek to True Ivory nr 103 i nie był to najjaśniejszy odcień. Panie o porcelanowym poliku powinny bez trudu znaleźć swój odcień. Po ciężkich znojach ze szklaną buteleczką strasznie się ucieszyłam, że mogę skorzystać z tubki. Wycisnę z niej wszystko do końca, a jak nie to jeszcze rozetnę. Jak widać na zdjęciu, podkład ma bardzo gęstą konsystencję, która rzeczywiście przypomina mus. Bałam się, że będzie ciężko z jej rozprowadzaniem, ale o dziwo jest bardzo dobrze. Mus bardzo ładnie się rozsmarowuje i do tego jego krycie jest genialne. Wystarczy mała kropeczka, to co wycisnęłam na zdjęciu, pozwala mi na zasmarowanie specyfiku po całej twarzy.

 

Rimmel stay matte podkład kolor(1)

 

Na dłoni nałożona jest gruba warstwa (przesadziłam, na początku stosowania nie trudno o to), która wygląda, jak gdyby krem został wymieszany z pudrem. Fluid tak też się zachowuje na twarzy. Za każdym razem nakładając go na twarz zastanawiam się, czy utrwalać go pudrem transparentnym, czy dać sobie spokój, bo efekt już jest zadowalający.

Czy matuje? Bardzo i dlatego też zastanawiałam się nad dodatkowym matem w postaci pudru. Czasem pojawia się lekkie uczucie spięcia twarzy, ale to pewnie zależy od nawilżenia skóry przed jego nałożeniem.

Fluid z nałożonym pudrem: I tutaj pojawił się zonk! Jeśli dawno nie stosowałyście peelingu lub macie widoczne owłosienie na twarzy (mówię tu o meszku, a nie o wąsach) to nie róbcie tego. Każdy włosek i meszek na policzkach było widać. Co do peelingu to niestety, ale fluid podkreśla wszystkie suche skórki i nie ładnie zbiera się w zagięciach nosa itp.

Fluid bez nałożonego pudru: Niebo a ziemia, mus sam z siebie dość mocno matuje i nawet po kilku godzinach biegania po mieście nie zauważyłam, żebym się gdzieś świeciła czy cokolwiek było starte. Czym to jest spowodowane? Na pewno tym, że podkład bardzo ładnie łączy się z kolorem skóry. Wszystko jest w najlepszym porządku oprócz skórek. Nie zapominajcie o peelingu, a będzie dobrze :)

Podkład ma fajny kremowy zapach, nie jest zbyt nachalny, ale nie jest też zupełnie niewyczuwalny. Ja nakładam go paluchami i mam później mały problem ze zmyciem go (woda spływa po nim jak po kaczce) dlatego zastanawiam się, jakby się zachowywał w połączeniu z pędzlem lub gąbeczką. Powoli dojrzewam do zakupu :)

 

Rimmel stay matte podkład swatch(1)

Moja ocena 3 / 5.

Bardzo przyjazny podkładzik, pod warunkiem, że wiesz jak go stosować. Cena też niczego sobie. Kosztował około 20 zł. Polecam wszystkim, którzy nie lubią stosować dodatkowego pudru do makijażu, a lubią porządne krycie.

 

 

  • Paulina Coockiness

    Posiadam ten podkład i mimo, że jest ciekawym produktem to kolor jest beznadziejny, różowiutki 🙁

  • Beauty B.

    Tyle dobrych opinii słyszałam już o tym podkładzie, że chyba w końcu go wypróbuję 🙂

    • Jak na taką cenę to warto go wypróbować 🙂

  • Joanna Grams

    Niestety w moim przypadku ten podkład w ogóle się nie sprawdzić. Kupiłam najjaśniejszy odcień, który wydawał się być dla mnie odpowiedni, ale po nałożeniu na twarz okazał się dla mnie za ciemny. Wspomniałaś o podkreślaniu suchych skórek i meszku – zgadza się. Ja uważam, że krycie jest okej, ale bez szału. Jeśli chodzi o mat, to było to dla mnie największe rozczarowanie. U mnie już po ok. 3 godzinach (bez większego wysiłku!) buzia mi się świeci i muszę iść do łazienki tak zwanie przypudrować nosem (niestety nie tylko nosek, ale całą strefę T). Szkoda mi wyrzucać prawie całą tubkę, więc korzystam z niego od czasu do czasu, ale nie mogę się doczekać aż zniknie z mojej półki. 😉

    • Hehe no właśnie tak jest niestety o ile nie zauważałam jakichś zmian co do jego koloru to ostatnio zauważyłam, że ciemnieje po wystawieniu na słońce i robi się lekko pomarańczowy. Spory minus jak na to, że na początku byłam w nim zakochana. Wystarczyło kilka promieni słońca żeby zamienił się w pomarańczową bestię 🙂 Hehe ale nie jest źle po przypudrowaniu ryżowym 🙂

  • Pingback: Maybelline FIT ME! Antishine Stick – Podkład w sztyfcie. [Recenzja] | Madziof .pl()

  • Pingback: Jak upolować dobrą okazję w Rossmannie, dbając o jakość składu kosmetyków! - Cosmetic Scan - Personalny asystent zakupowy()