Ceny w Chorwacji 2017 – Czego się spodziewać?

Wspominałam, że będzie wpis na ten temat, bo jest co opisywać. Przekopując internet przed wyjazdem w poszukiwaniu cen, jakie aktualnie obowiązują na Chorwacji, znalazłam takie komentarze jak: “Tak samo, jak u nas, może troszkę drożej”, “Drożej niż było kiedyś, bo się wycwanili”, “Ceny normalne”. Stwierdziłam, że my jako naród polski nie umiemy być obiektywni i powiedzieć czy cena jest normalna w stosunku do tej z polskiego poletka, czy wysoka. Nikt na wakacjach nie chce się przyznać, że ceny na Chorwacji zwaliły go z nóg no bo jak to? On nie miał kasy? On musiał oszczędzać na wakacjach? Lepiej lekko skłamać. Później te kłamstwa czytają takie osoby jak ja przed wyjazdem niemające pojęcia czego się spodziewać. Dzisiaj obnażam prawdę i mówię, jakie są ceny w Chorwacji i czego możecie się spodziewać na miejscu.

Powiem to od razu na wstępie dla tych, którym nie chce się czytać. Ceny w Chorwacji są wysokie. Nie są ani deczko wyższe niż w Polsce, ani nie są nawet podobne. No nie! Jeśli jednak zechcecie przeczytać dalej, to znajdziecie skany paragonów, na potwierdzenie tego, co teraz piszę.

Była jeszcze jedna kwestia, o które muszę wspomnieć.

 

Chorwaci oszukują na pieniądze.

Przykro mi to mówić i wysnuwać oskarżenia, ale NIE zdarzyło nam się to tylko raz podczas całego pobytu. Ciągle coś było nie tak w wydawanych pieniądzach. Raz chcieli oszukać o 10, a raz o 100 kun, więc śmiechu nie ma. Działo się to non stop, a upominanie o resztę stało się już przykre. Rozumiem, że ludzie przyjeżdżają na wakacje i nie bardzo przejmują się wtedy pieniędzmi, ale ja na wstępie obdarzam drugą osobę wielkim zaufaniem. Wiem, że ja jej nie oszukam i ona też mnie nie oszuka, a tu okazuje się inaczej.

Przykro mi to mówić, bo był to jedyny minus naszych wakacji. Czuliśmy się jak chodzące worki z pieniędzmi gotowe do walenia na kasę. Były sytuacje, kiedy wychodząc od kasy wróciliśmy się, a Pani już trzymała w ręce brakujący banknot. Wiedziała, że brakuje w reszcie, ale nie starała się zatrzymać. W pobliskim sklepie codziennie była inna cena piwa nabita na paragon. Na stacji benzynowej Pan kasjer rąbnął się o całe 100 kun. A cóż to jest… Apeluję do Was, żebyście pilnowali pieniędzy i liczyli to co wydajecie i dostajecie z powrotem. Chorwaci zdają sobie sprawę z Waszego wakacyjnego nastroju i wykorzystują to. Dodatkowo wykorzystują to, że nie znacie ich waluty i jej wartości więc tym bardziej.

Po smutnym wstępie dotyczącym oszukiwania Chorwatów przejdźmy do cen, jakie obowiązują na Chorwacji w wakacje 2017. Podzielę je na kilka kategorii. Znajdziecie paragon z Lidla, czyli sieciówka, w której ceny były najtańsze. Będzie paragon ze sklepu Studenac, czyli sieciówka, ale tamtejsza. Będą również ceny z jedzenia na mieście.

 

Zacznijmy.

Najtańszym wyjściem, jeśli chodzi o zakupy w Chorwacji, jest kupowanie w sieciówkach międzynarodowych. Całe szczęście w Makarskiej natrafiliśmy na Lidla i Kaufland gdzie ceny były najnormalniejsze w porównaniu z wszystkimi innymi sklepikami przy wybrzeżu.

Poniżej możecie zobaczyć skany paragonów z Lidla. Pozwólcie, że będę Waszym tłumaczem 😀 Oczywiście nie jestem w stanie zapamiętać wszystkiego, więc wybaczcie. Zacznijmy od paragonu po lewej.

Ozujsko (chorwackie piwo) wersja grejpfrutowa i limonkowa pycha! – 8,99 kun (5,39 zł)
Ozujsko (chorwackie piwo) zwykła wersja – 6,79 kun
Boka Kaucija  (Kaucja za butelkę) – 1,25 kun
Ozujsko 2l (piwo w 2 litrowej plastikowej butelce) – 19,99 kun
Vocni sirup jabuka (syrop jabłkowy do rozpuszczenia) – 11,99 kun
Cok s rizom, psen, Tamna cok (duże czekolady jak milka z prażoną pszenicą i dmuchanym ryżem) – 9,99 kun
Frajno mlijeko (mleko) – 4,49 kun
Kajzerica (bułka kajzerka) – 0,79 kun
Naocale za pliv (okulary do pływania) – 44 kun
Prutic od kokosa (kokosowy batonik) – 2,99 kun
Slamke cockatil (Słomki do picia) – 9,99 kun

Nie tłumaczyłam wszystkiego. Nestea i Coca-Cola to jest zrozumiałe, podobnie jak cips (czipsy) itp. Reszty wybaczcie ale nie pamiętam 😉

 

ceny w chorwacji 2017 paragon skan lidl

 

Kolejnym sklepem, w którym się pojawialiśmy, była tamtejsza sieciówka o nazwie Studenac. Miejscowi przychodzili, zabierali zakupy, nie płacili i tylko pozdrawiali się podnosząc rękę. Nie mam pojęcia jak się za to rozliczali, ale podchodzili na luzie. Co w Studenacu? Taka nasza większa Żabka. Ceny o wiele wyższe i nie wszystko można było dostać. Najpotrzebniejsze rzeczy tak. Zauważycie różnice od razu, choćby w mleku. W Lidlu kosztowało: 4,49 a tutaj 6,79 kun.

Dalej:

Sladoled macho (lód na patyku zwykły) – 8,50 kun (5,10 zł)
Hrenovke pilece (szynka pakowana próżniowo) – 10,99 kun
Sir podravec (tamtejszy wędzony ser pakowany próżniowo) – 15,59 kun
1L jabuka (sok jabłkowy) – 4,99 kun

Tak jak wspominałam, nie kupowaliśmy w Studenacu tak dużo. Tylko najpotrzebniejsze rzeczy i potrzebne na już. Zazwyczaj to wyglądało tak, że do sklepu szły 2-3 osoby i zbierały zamówienia od wszystkich, czego jeszcze brakowało.

 

ceny w chorwacji 2017 paragon skan studenac

 

Ostatni paragon jest z ostatniego dnia z Makarskiej, kiedy to próbowaliśmy tamtejszego kebaba w tortilli. Duży 25 kun (15 zł) a mały 22. Duże były ogromne. Dodatkowo w kebabie zaskoczyła mnie kiszona kapusta 😉

 

ceny w chorwacji 2017 paragon skan

Kilka cen z pamięci:

Gałka lodów – 7-10 kun
Drink w klubie – 30-70 kun
Wstęp do klubu “Deep” w Makarskiej – 25 kun
Kilogram winogrona – 20-30 kun

 

Jak widzicie, nie są to ceny takie same jak w Polsce, ani troszkę wyższe niż w Polsce. Kilka pierwszych dni zbierałam paragony od wszystkich, ale i tak większość została zagubiona podczas sprzątania przed opuszczeniem mieszkania. Dobrze, że chociaż niektóre się ostały i mogę je Wam pokazać jako dowód, na to, co mówię.

Na podsumowanie wspomnę, że warto ze sobą zabrać zapas jedzenia i picia. Wystarczy zabrać ze sobą to, czego będzie dużo schodziło np. napoje, woda, alkohol ewentualnie kto pali, to papierosy. Jeśli już wybieracie się samochodem, to czemu nie?

Kilka razy trafiliśmy w internecie na stwierdzenie, że w Chorwacji spokojnie można płacić w euro. Dziwna sprawa, bo w Środkowej Dalmacji, czyli tam, gdzie byliśmy przyjmowali tylko kuny. Oczywiście, jeśli się uprzesz i nie masz innych pieniędzy, to przyjmą wszystko, ale po konkretnym kursie jak sądzę. W Chorwacji obowiązującą walutą są kuny — koniec i kropka. Nigdzie nie widziałam podanych cen w euro.

 

Weźcie ze sobą dużo gotówki i do tego kartę tak awaryjnie i problemu nie będzie 😀

 

Byliście w Chorwacji? Jakie są Wasze odczucia po wyjeździe. Uważacie, że jest drogo w porównaniu do polskich kurortów czy właśnie nie do końca. Ja ceny porównywałam do cen w normalnych sklepach. W którym miejscu w Chorwacji byliście i jak tam wyglądała sytuacja cenowa. Piszcie w komentarzach. Na pewno nasze doświadczenia przydadzą się wszystkim, którzy postanowią wyruszyć na wakacje do Chorwacji 🙂

 

Więcej postów o naszych wakacjach w Chorwacji przeczytacie:

  • I tutaj szacun dla Ciebie, że mówisz prawdę bez owijania w bawełnę, bo mnie mdli jak niektórzy blogerzy idą w zaparte, że wszędzie jest miodzo-słodzio, idealnie i w ogóle tęcza dookoła. Pilnować kasy powinniśmy wszędzie, ale są miejsca, gdzie faktycznie będą próbowali nas orżnąć tylko za to, że wyglądamy lub jesteśmy obcokrajowcami (turystami).

    • Byłam w miejscach gdzie nie było takie problemy z oszukiwaniem. Dostawałam całą resztę z najdrobniejszą drobnicą wyliczoną. Wolę ostrzec, bo ja mocno się zdziwiłam na miejscu. Oczywiście Chorwacja jest piękna i wrócę tam nie raz ale z kasą przesadzili 😛

    • Angelika

      To nie jest prawda. Wybacz. Prawdą byłoby porównanie dwóch porównywalnych wartości. Czyli wysoki sezon na przykład nad polskim morzem do wysokiego sezonu w Cro. To ma sens. Jeśli chce się pisać prawdę, powinna porównać ceny w miasta nie urlopowego do miasta nie urlopowego. Czemu nikt nie rozumie znaczenia porównań? Autorka pisze, że nie porównuje do polskiego morza, bo to nie ma sensu. Serio? A ma sens porównanie, które jest z góry skazane na porażkę? Ludzie, ja wiem, że nie każdy studiował statystykę, ale wystarczy wpisać sobie w googlu słowo “porównanie” i zobaczyć co ono oznacza. Tyle w temacie. Następnym razem proponuje porównać konia z kurą. Wyjdzie na to samo.

      • Porównuje NORMALNE ceny w Polsce i w NORMALNYCH sklepach a nie na straganie nad morzem. Nad polskim morzem ceny nie są normalne więc po co sobie strzępić język. Pokazuje różnicę, po to żeby się przygotować się na inne ceny w Chorwacji – WYŻSZE a nie jak niektórzy twierdzą takie same jak w Polsce.

  • Monika

    Pozwól, że naniosę kilka poprawek: Ozujsko (chorwackie piwo) wersja grejpfrutowa i limonkowa – to nie piwo tylko radler (czyli mieszanka piwa z sokiem, zawiera tylko 2%alk, podczas gdy piwo 4.5%); kaucja za butelki nie jest stała – zależy od pojemności i tworzywa – warto na to zwracać uwagę, bo zwrotne jest u nas większość opakowań, także plastiki po napojach (cena jest zawsze na etykiecie – taki kwadrat z ceną). A Hrenovke pilece to nie szynka tylko parówki drobiowe 🙂 Co do wysokości cen, zgadzam się – jest drożej niż w Polsce, zwłaszcza w wysokim sezonie i w miejscach turystycznych. Dalmacja i rejony dalej na południe przodują w absurdalnym windowaniu cen…

    • Dzięki 🙂 Z parówkami to wiedziałam, że chodzi o jakieś mięsne coś 😛

      • Mała Sowa

        Doprawdy Magdaleno, zamiast cieszyć się urokami wakacji powinnaś była sprawdzać, czy kupujesz radlera czy może zwykłe piwo! Dlaczego nie zwróciłaś uwagi na różnicę między szynką a parówką! Skandal!:):):)
        I najważniejsze – na początku posta miałaś umieścić definicję słowa SUBIEKTYWNY bo czytanie ze zrozumieniem po polsku trudna rzecz…

        • Do porzygu cieszyłam się w poprzednich postach 😁 A to co było na paragonie to jedna rzecz a to co miałam w koszyku to druga. Też nie przypominam sobie żeby ktokolwiek z naszej grupki kupował i jadł parówki 😀

  • Wprawdzie nie zwróciłem uwagi na to czy mnie oszukują czy nie ale fakt jest faktem, że ceny są sporo wyższe niż w PL. W Makarskiej byliśmy na początku maja więc podejrzewam, ze teraz może być tylko gorzej.

    • W maju jak jeszcze nie ma sezonu, ceny były na pewno niższe. Także następnym razem wakacje w czerwcu lub wrześniu jeśli chodzi o Chorwacje 😀

  • Niedzielny Turysta pl

    Następnym razem proponuję pojechać na urlop do Chorwacji zamiast do niemieckich marketów w Chorwacji. Robić zakupy lokalnych produktów :warzywa, owoce od Gospodyni z ogródka a w owoce morza zaopatrywać się u rybaka. Skosztować miejscowej kuchni zamiast przytoczonego w artykule kebaba i innych marketowych syfów.
    Co do cen art.spozywczych – faktycznie są wyższe niż w Polsce ale to tak jak w każdym europejskim kraju, który czerpie profity z turystyki.
    Kończąc myśl – jak porównamy ceny wynajmu apartamentu per dzień w pierwszej linii brzegowej w kraju i Chorwacji to mamy różnicę min. 100% na korzyść Chorwacji. Do tego niemal gwarancja słonecznej pogody, czysty Adriatyk i te wyśmienite owoce morza zamiast zimna, deszczu, śmieci na plaży, parawanów, skażonego Bałtyku i ryb prosto z chińskiej farmy…

    • Hak wiedziałam, że znajdzie się taka osoba, która zarzuci mi przesiadywanie w sklepach 😛 Nie kwestionuje całego wypadu do Chorwacji. Było bajecznie, co opisywałam w innych postach. Skosztowaliśmy miejscowej kuchni co kosztowało nas 300 kun na dwie osoby więc przyznasz, że to trochę wygórowana cena. Nie porównywałam cen na Chorwacji do tych z polskich kurortów. Nie ma sensu. Porównywałam do cen w zwykłych sklepach. Paragony, które pokazałam powyżej są jedynie wycinkiem z tego co kupowaliśmy – taki przykład. Co do produktów lokalnych, to przy krótkim pobycie nie bardzo orientowaliśmy się czy możemy ubić jakieś bydło w pobliżu co by położyć na grillu…

      • Niedzielny Turysta pl

        🙂 Każdy wyjazd wzbogaca nas o kolejne doświadczenia. Zapraszam do siebie na NiedzielnyTurysta.Pl do tej innej Chorwacji ;). 300 kun za Chorwackie, świeżutkie specjały dla dwóch osób to nie najtaniej, jednak jak w sierpniu zrobiliśmy sobie wypad do Międzyzdrojów to pobyt w restauracji przypłaciłem niemal zejściem 😉 Za dwa kawałki smażonej w głębokim oleju ryby z naparstkiem ” surówki ” z kiszonej kapusty – całość podana na plastikowym talerzu zapłaciliśmy 109 zł. Niesmak i zgagę pamiętam do dzisiaj.

        • Oczywiście, że tak. Chętnie zajrzę 🙂 Co do polskiego morza, to niestety nie mogę się wypowiedzieć, bo nigdy nie byłam tam w sezonie ale i nie widzę potrzeby marznąć na plaży 😀

        • Robert Paprotny

          Dokładnie to samo przerabiałem w tym roku, w sierpniu:) Właśnie takie porównania są miarodajne, jak się zobaczy sposób podania smażonej ryby nad polskim morzem, jakość obsługi i uprzejmość kelnerów…to Chorwacja to istny raj….i 100kn wiecej nie robi różnicy, bo ludzie milsi.

          • aaaa

            Z tą uprzejmością to kwestia człowieka na jakiego się trafi (wiem to z Dubrovnika, gdzie czekaliśmy 30 min żeby złożyć zamówienie- u Pani na kasie niemożliwe, a kelner udawał że nie ma czasu a stał z boku i wszystkich tak traktował- może chciał mieć sztuczny tłum. W końcu rezygnacja

          • Jeśli chodzi o poziom obsługi w restauracjach to oni już tak mają. Ja z kolei dostałam danie na wielkim półmisku z mężem bo Pan kelner powiedział, że im się talerze skończyły. W drogiej restauracji przy deptaku. Słyszałam nie raz opowieści o obsłudze w restauracjach. Dno.

      • Kamil Witaszewski

        Rachunek z dzisiaj. 4 osobowa rodzina, duże dania, napoje, piwo itd – 325kun…
        Nad Bałtykiem w sezonie wydałbym dużo więcej!

        • Podaj miejscowość proszę 🙂

          • Kamil Witaszewski

            Podgora – tuż obok Makarskiej (najdroższej na Rivierze…)

          • No to całkiem nieźle.

          • Kamil Witaszewski

            Normalnie. To Twoje porównania są “niezłe” 😉

  • Bart Olomeo

    Dodam jeszcze, że na bramkach autostrad nie chcą przyjmować płatności kartami z niemieckich banków. Ja akurat takimi musze się posługiwać i ani mojej ani żony nie akceptowali / karty z różnych banków / Żądali płatności gotówką najlepiej w euro. Najlepiej mieć Kuny i przed bramką jest taryfikator. Odliczyć kwotę i płacić Kunami. Tym bardziej ze w Chorwackich bankach jest dobry kurs euro/kuna.

    • O widzisz. Tego nie wiedziałam. My karty używaliśmy po drodze a w samej Chorwacji tylko gotówka. Cenna wskazówka. Dzięki 🙂

    • Kamil Witaszewski

      I czekać w gigantycznych korkach na bramkach tam gdzie jest ONLY CASCH? Głupota. Karta bez korków. MasterCard to MasterCard. Bank nie ma znaczenia.

    • aaaa

      Nie zgodzę się. Lepiej jest płacić euro, ponieważ w Polsce średni koszt kuny to ok. 0,7 zł, a płacąc w euro przeliczają na bramkach i wychodzi 1 kuna 0,58-0,60 zł. W ogóle najkorzystniej mieć euro i wymieniać na kuny lub płacić kartą WSZĘDZIE na Chorwacji.

      • Ok ale gotówki nie przyjmą w euro. Tam gdzie można płacić kartą to w porządku. Pierwsze widzę taki kurs. 0,56-0,60 maksymalnie nawet w kantorze na granicy.

  • Aleksandra

    Proponuję pojechać nad Polskie morze w sezonie i porównać ceny jedzenia i drinków czy nawet piwa z tymi z chorwacji i wtedy mówic czy ceny sa dużo wyzsze . Zabrać troche jedzenia z Polski rozumiem. Ale napoje? Czesto spotykalam sie z plotami ze w chorwacji woda kosztuje 5 zl. A i owszem mozna kupoc taką za 7 kun ale i taka za 3.5 rowniez mineralna. Nadal twierdzę ze chorwacja jest tania w porównaniu z Grecją Hiszpania czy Wlochami a standard czystość wody i gwarancja pogody a także ceny apartamentow przeważają nad decyzją by wybrać Adriatyk zamiast Bałtyku.

    • Cen nad polskim morzem nie biorę nawet pod uwagę, bo nie ma sensu. Jakość wypoczynku nie jest nawet w kilku procentach taka jak w Chorwacji. Porównałam do normalnych cen w normalnych sklepach a nie w kurortach. To moja opinia…

      • Angelika

        W takim razie twoja opinia nie jest obiektywna. Jedź w Cro do miasta nie nad morzem i wtedy sobie porównaj jeśli już tak uważasz. Wtedy to będzie miało sens i zdziwisz się, że ceny jednak są bardzo podobne. Jeśli więc coś do czegoś porównujesz, wartości muszą być porównywalne. Proste.

        • Oczywiście, że moja opinia nie jest obiektywna! Bo jest MOJA! Koszty życia na Chorwacji w porównaniu tych w PL są o 17% wyższe. To już ktoś mądrzejszy sprawdził. Pokazuje, że ceny są wywindowane do granic możliwości i to wszystko.

          • Robert Paprotny

            …to ja chyba byłem w innym kraju:) patrzyliśmy na ceny działek, apartamentów do kupienia, spokojnie, ta sama cena co u nas.

          • Akurat mieszkania mają tańsze 😛 To jedyne co mają tańszego od Polski 😛

    • Robert Paprotny

      Miałem przyjemność być w sierpniu zarówno nad Bałtykiem w Międzyzdrojach jak i zaraz potem w Chorwacji, Vir. Dojazd: czasowo identyczny a 400km dalej do Chorwacji, ceny paliwa troszkę wyższe po drodze nad Adriatyk + winiety ale jazda…o niebo lepsza niż polskimi drogami. Ceny? Międzyzdroje droższe o wile bardziej niż sklepy w Chorwacji. Codziennie kupowaliśmy pieczywo i piwo, Panie na kasie miłe, nie oszukiwały. Ceny pozostałych artykułów porównywalne jak w Polsce. Nawet cena apartamentu niższa a standard o niebo lepszy.

      • Jeśli porównujesz ceny na straganach i w restauracjach to bardzo możliwe, że masz rację ale ceny w zwykłych sklepach na pewno nie są porównywalne jak w Polsce. Nie rozprawiam również w tym poście nad cenami apartamentów, choć te rzeczywiście mają świetną cenę. Rozmawiamy o cenach artykułów spożywczych. Ich ceny w Środkowej Dalmacji na pewno nie są porównywalne z polskimi. Przyznasz, że 30 kun za kg winogron w sezonie to trochę drogo.

        • Robert Paprotny

          Przyznam…ale my owoce kupujemy zawsze na straganach i wolę wydać osobiście więcej ale zjeść prawdziwe winogrona, a nie polskie sztuczne:) Zrobiliśmy w tym roku porównanie arbuzów, pierwszy ze sklepu, cena śmieszna bez smaku, drugi już ze stragany z warzywami, cena również śmieszna – pyszności! Podobnie pomidory. Wiadomo, że tam np woda będzie droższa bo o nią trudniej niż u nas, woda to również inne produkty, ale drastycznie dużej różnicy nie ma. Za to pogoda! Ekstraklasa!:)

          • Ja również wybierałam się po owoce na targ. O pogodzie nie ma co dyskutować, bo jest zawsze udana, podobnie jak woda, widoki i jeszcze bardzo dużo rzeczy 😀

  • Tomasz

    Miałaś pecha jeśli cię oszukiwali na wydawaniu pieniędzy my byliśmy osiem razy i nie zdarzyło się coś podobnego

  • Sebastian Germuga

    Wielu z Nas jadąc nad Polskie morze nie korzysta z wyszukanych restauracji tylko albo stołuje się w tzw “mlecznych barach” lub też korzysta z możliwości robienia posiłków samemu zakupując towary do nich w Bie.., Lid.. czy też innych Tes… Mogę powiedzieć że akurat to co opisałaś jest przy moim “pierwszym” pobycie w Chorwacji także do potwierdzenia gdzie mogę jeszcze nadmienić iż ja robiłem zakupy w małym sklepie miejscowym (Privlaka) a gdy pojechałem do najbliższego miasta (Nin) i porównałem ceny w sklepach Studenac i Plodine okazało się że w tym małym miejscowym były niższe. Oczywiście sam kraj jest przepiękny i wrócę tam z pewnością mając świadomość taką że jest drożej niż tam gdzie mieszkam ale jestem na to przygotowany.

    • Dokładnie. Gdyby tylko ktoś wcześniej powiedział jakie są ceny a nie pieprzył, że są takie same jak w PL. Co za problem? Szykujesz się wcześniej.

  • Słyszałam właśnie już wielokrotnie, że ceny jedzenia w Chorwacji są znacznie wyższe niż u nas. Logicznym jest, że porównujesz ceny z wakacyjnych kurortów z cenami w normalnych sklepach poza sezonem w PL. Dla mnie to bardzo cenne informacje. Z pewnością kiedyś wybierzemy się do Chorwacji, przyznam, że Twoja seria postów jeszcze bardziej mnie zachęciła. A koszty, cóż. Jak się ciężko pracuje cały rok, to można raz do roku zainwestować w taki wyjazd 🙂

    • Oczywiście, że tak. Szczególnie jeśli jesteś poinformowana o wysokości cen na miejscu i możesz się przygotować na to. Pogoda na miejscu i widoki rekomoensują wszystko. A ja postanowiłam opisać coś o czym nikt nie wspomina. Kazda informacja i doświadczenie jest cenne 😊

  • aaa

    Cena winogrona sierpień 10 kun w zieleniaku, arbuz 7 kun na straganie i w zieleniaku, lody budka na deptaku 6-8 kun gałka (ale ta gałka to takie nasze dwie DUŻE gałki). Ceny sierpień 2017 Baska Voda. Ceny apartamentów – drogo ok. 3000 zł bez żadnych “cudów” (3 gwiazdkowy apartament) za tydzień dla 5-6 osób. Porównywalnie wypoczynek w Słonecznym Brzegu i okolicach (Bułgaria) w 4 gwiazdkowym lokum ok. 1500-2000 zł dla porównywalnej liczby osób w tym samym czasie. Jedyny plus do Chorwacji bliżej. Pogoda porównywalna. Tu na plaży żwirek, a w Bułgarii piasek. Tu plaża ładna i tam ładna. Tylko tam więcej hoteli z basenami, a mało prywatnych apartamentów. Wydaje mi się, że w Bułgarii jedzenie tańsze niż w Cro, ale nie byłam w tym roku, więc dokładnie nie porównam. Jak dla mnie Cro mocno przereklamowana. Owszem ładnie (zwiedziłam sporo: Dubrovnik, Paklenica, Plitvickie oraz BiH Medziugorje, Kravica, Mostar) W BiH warto być nawet po to, aby zatankować samochód do pełna (taniej niż w Polsce lub tak samo jak w PL), zrobić duże zakupy w Konzumie (koło Medziugorje jest duży i b. tani). PS pizza w Cro 65-80 kun, a danie coś a’la kotlet, frytki surówka ok. 70 kun. Płacąc kartą 1 kuna to ok. 0,61 zł. nie polecam kupować kun w PL.

  • matkapolka89

    Niestety nigdy nie byłam w Chorwacji. W ogóle moje podróżowanie zatrzymało się jakieś 3 lata temu, bardzo tego żałuję, bo podróżowanie bardzo kształci człowieka i jest nieziemsko.
    Fajnie mieliście 🙂
    Pozdrawiam

    • Było super, to prawda. Ale powiem Ci, że ja też miałam takie wakacyjne zasiedzenie ale powiedziałam dość. Raz w roku można przyszaleć 🙂

  • Magdalena Kuźma

    Aktualnie jestesmy w Chorwacji 5 raz.Zawsze zbieraliśmy ze sobą lodówkę samoch.z wędlina serem i miesem.teraz gdy znów jedziemy z dzieckiem tym bardziej bierzemy jej ulubione jedzenie.To dobra opcja i dla 2 dorosłych wystarcza.oczywiscie nie stoję co dzień przy garach:) jedzenie jest drogie i to od naszego pierwszego razu sporo się zmieniło.wiadomo ceny idą w górę nie tylko tu.Lubie pewność pogody i plaże, czystość,ludzi.nie spotkaliśmy się z oszustami.a niektórzy Polacy przenoszą tu swoje nawyki “rezerwacji plazy”…

    • Jezu całe szczęście, że ja nie widziałam żadnego parawanika bo bym wyrwała sobie wszystkie włosy z głowy 😀 Wiadomo, że nikt nie każe stać przy garach ale powiem Ci, że szybkie dania typu spaghetti czy ryż z sosem i kurczakiem zajmują 30 minut i są chyba najlepszą opcją. Znajomi brali też słoiki z peklowanym mięsem. Super sprawa! 🙂

      • Magdalena Kuźma

        Parawanik to nie ale masa ręczników przywalona kamieniem.grrr.pozdrawiam z Okrug Gornji:)