Fabryka Świec vel Polskie Świece podejście drugie.

Każdy zasługuje na drugą szansę. Kieruję się tą zasadą nie tylko w stosunku do ludzi, ale również do marek i produktów. Nie chce wierzyć, że coś lub ktoś może być całkiem do bani, bo na pewno ma w sobie coś, co warto docenić. Kilka produktów niestety po wielu próbach musiało wylądować w kategorii BUBLE.

Ze sklepem Fabryka Świec spotkałam się ponad rok temu, kiedy zapałałam miłością do świeczek zapachowych. Szukałam tańszych zamienników, które będą cieszyć mnie swoją wonią, a przy okazji nie zrujnują mojego portfela. Podążając za poleceniami blogerek, trafiłam na sklep Fabryka Świec Light”. Niestety zakupione produkty mocno mnie rozczarowały. Więcej o moim pierwszym wrażeniu przeczytacie TUTAJ.

Minął rok, sklep zmienił nazwę na Polskie Świece i dalej działa w handlu internetowym. Podczas bocheńskiego spotkania blogerek 4 marca 2016, miałam okazję poznać właściciela sklepu, Pana Jacka. Ciekawa byłam czy będzie mi dane wąchać te same śmierdzące świece, czy zaskoczy mnie czymś nowym. Opowiedział o swojej pracy, a jednocześnie wielkiej pasji. Opowiadał z wielkim zaangażowaniem, pokazując przy tym najnowsze produkty, które możemy znaleźć w sklepie. Powąchałam kilka świeczek, szczerze powiedziawszy, parę zapachów lekko mnie zauroczyło, ale nie mówiłam hop, dopóki nie przetestuje ich w domu. I tak się zaczęło moje świeczkowe szaleństwo, które trwa dobre kilka dni.

 

fabryka swiec podejsce drugie-1

 

Po przetestowaniu kilku pozycji, które znalazłam w swojej paczce, stwierdzam, że wcześniej trafiłam na jakieś niewypały. Kwiatuszkowe tealighty i najnowszy zapach Night Watch całkowicie mnie odurzyły. Piękne intensywne zapachy nieprzyprawiające przy tym o ból głowy. Nie czuć było taniej chemii, która tak mi przeszkadzała zamówieniu sprzed roku. Jestem wielką Fanką mieszanek zapachowych, takich, w których kompozycja dobrana jest idealnie. Mieszanka idealna.

Zapach z czarownicą na etykiecie nie jest jeszcze dostępny w ofercie sklepu, ale powinien pojawić się na dniach, więc wypatrujcie.

 

fabryka swiec podejsce drugie-3

 

Żeby nie było tak słodko, to muszę Wam powiedzieć, że trafiłam na świece o zapachu gruszki. Nie wiem, czy ze mną jest coś nie tak, ale zupełnie nie czuję gruszki, tylko coś pomiędzy wanilią a owocem o nieokreślonej nazwie. Nie jest to brzydki zapach, ale podczas palenia nie czuć tej gruszki, którą poczułam, wąchając niezapaloną świecę. Duży plus dla firmy za ujednolicenie słoiczków. Nie ma już poprzedniej mieszaniny, a wszystkie naczynia są utrzymane w podobnym stylu. Jeśli chodzi o zapach świec, to polecam Wam sprawdzić zapach przez zakupienie wosku zapachowego. Woski w sklepie kosztują niecałe 3 zł, więc spokojnie możecie zamówić większą ilość i przetestować zapachy. Ja przynajmniej tak bym zrobiła. Każdy z nas ma inny gust co do zapachów (całe szczęście) i potrzebuje czegoś innego. Pomijam fakt, że moje upodobania zmieniają się tak szybko, jak zmienia się pogoda. Kiedy jesienią wąchałam cynamon i roztapiałam się na samą woń pomarańczy, tak teraz mój nos poszukuje zapachów owocowych i kwiatowych.

 

fabryka swiec podejsce drugie-4

 

Muszę wspomnieć również o uroczych tealightach zapachowych w różnych kształtach. Nie spotkałam do tej pory tealightów w innym kształcie niż okrągłym i bez brzydkiego sreberka wokół. W paczce znalazłam podgrzewacze w kształcie serduszek i kwiatków, które wlane były do plastikowej osłonki. Pięknie to wygląda na mojej podstawce. Nie muszę ich wkładać do dodatkowych osłonek, bo same w sobie wyglądają uroczo.

 

fabryka swiec podejsce drugie-5

 

Jest jeszcze jeden produkt, który u mnie się nie sprawdził. Kulisty lampionik, wykonany z wosku i pusty w środku. Ale o co chodzi? Do środka można włożyć małego tealighta i światło ma prześwitywać przez ścianki lampionu. Nie bardzo mnie to przekonało. Lubię migoczące światło świecy, a lampion za bardzo mi je przysłania i nie jest efektowny.

 

fabryka swiec podejsce drugie-6

 

Na zakończenie napiszę, że jestem pod wielkim wrażeniem pozytywnej zmiany w jakości produktów, jakie oferuje sklep Polskie Świece. Post nie jest sponsorowany. Zawsze piszę prawdę i tym razem tak było. Nie wszystkie zapachy są super, ale te najnowsze są przecudowne. Wspomnę jeszcze, że na spotkaniu wąchałam świeczki, z którymi miałam styczność rok temu i niestety nadal nie pachną dla mnie zachęcająco. Moje przesłanie jest następujące: KONIECZNIE SPRAWDŹCIE NOWOŚCI! :D

Jeśli skusicie się na zakupy w sklepie Polskie Świece to możecie skorzystać z kodu zniżkowego, BOCHNIA, który upoważnia do 10% zniżki na zakupy. Kod jest ważny do końca marca 2016.

Miałam rację, warto dawać drugą szansę. Dzięki temu mam okazję cieszyć się z fajnych zapachów w domu i w przystępnej cenie. Nie mogę się doczekać kolekcji wiosennej i letniej.

P.S. Panie Jacku czekam na więcej mieszanek zapachowych!

Dajcie znać czy miałyście już kiedyś styczność z tą firmą? Jak Wasze wrażenia? Jestem ciekawa czy lubicie świece zapachowe, a jeśli tak to gdzie się w nie zaopatrujecie? Jak zawsze jestem ciekawa Waszych komentarzy.

P.S.2. Jeśli będziecie mieć ochotę, to zachęcam do polubienia fanpage sklepu – TUTAJ. Pan Jacek prowadzi go osobiście 😀

 

 

  • Dzięki za inspirację ! Ja póki co spalam zapasy wosków YC, ale chętnie sięgnę po coś tańszego i polskiego! 🙂

    • Oj tak zapasy koniecznie trzeba wykończyć przed nadejściem cieplejszych dni 😀