Dlaczego ludzie palą papierosy?

W listopadzie 2016 ponownie rzuciłam palenie. Przy drugim razie zaczęłam zastanawiać się ile jeszcze tych razów będzie. Czy to już się będzie za mną ciągnąć? Czy będę musiała z tym walczyć do skutku? Nie mogę sobie przypomnieć dlaczego podczas imprezy potrafiłam wypalić dwie paczki papierosów jednego wieczoru. Jak to?

Zapytacie czy nie ciągnie mnie z powrotem do palenia. Pewnie, że ciągnie. Szczególnie w momentach, o których wspominam poniżej. Zebrałam dla Was listę rzeczy, przez które ludzie zaczynają palić. Jedne są poważne, inne mniej. Jedne są wykorzystywane jako wymówki a inne po prostu są i już.

Dzisiaj odpowiem na pytanie dlaczego ja paliłam papierosy. O tym jak to się stało, że rzuciłam po raz pierwszy możecie poczytać TUTAJ.

 

1. Przerwa na papierosa w pracy

Zaczęło się właśnie od tego. Nie palisz? Nie masz przerwy! Jasne do zrozumienia i bardzo niesprawiedliwe w stosunku do pozostałych niepalących kolegów z pracy. Ciągłe nawoływanie, hasła do wymknięcia się na zewnątrz. Przerwa co godzinę? Jasne!

 

2. Nerwy i stresujące życie

To moja ulubiona wymówka, którą stosowałam przez długi czas. Czy papierosy rzeczywiście odstresowują? Może troszeczkę, ale na dłuższą metę wcale nie pomagają. W końcu łapiesz się na tym, że zaczynasz się denerwować brakiem fajki, skończoną paczką, brakiem pieniędzy na paczkę papierosów. Zapewniam, że wspólny wypad z rodziną do kina, lub zakupy bardziej ukoją Twoje zszargane nerwy.

 

dlaczego ludzie palą papierosy

 

3. Kawa/ piwo bez papierosa? Nie da się.

Lubiłam popijać papierosa kawą, piwem, colą. Jak to się skończyło w przypadku coli? Przede wszystkim zniszczone zęby i dodatkowe kilogramy. Do kawy bardzo fajnie ale serio chcesz już od rana śmierdzieć dymem? Do piwa… Hm i tutaj było ciężko szczególnie w okresie letnim, kiedy to, co weekend odpalasz grilla. Dym z grilla wystarczy. Zacznij delektować się prawdziwym smakiem pysznej kawy/piwa :)

 

dlaczego ludzie palą papierosy

 

4. Studia

Dwugodzinna przerwa między jednymi zajęciami a drugimi, siedzisz z kumpelą i nagle wzięło Was na zwierzenia. Pasowałoby zapalić i tak zleciała Wam cała paczka. Na studiach się pali i pije. Łuna dymu papierosowego unosząca się przed wejściem to standard. Zazwyczaj to ja byłam tą, która częstowała i rozpalała wszystkich po kolei. Jak to się skończyło? Na obiad czy zjedzenie kanapki nigdy nie było czasu, ale na fajkę zawsze i wszędzie! W tym punkcie nic nie poradzę bo oprócz tego, że wszyscy wokół Ciebie fajczą to jeszcze ten stres, sesja i takie tam studenckie rzeczy ;)

 

5. Spóźnialscy znajomi

Śmiejcie się, ale jestem osobą, która ma bardzo niepunktualne towarzystwo. I co, umówiliście się przed jakąś tam knajpką o godzinie 18.00, a ty stoisz jak ta koza. Nic prostszego, wyciągasz papierosa i już nie wyglądasz tak głupio. Wyglądasz na kogoś, kto wyszedł z lokalu na fajkę. Ile się wystałam przed takimi knajpami, a ile się upaliłam, to wiemy tylko ja i moje płuca.

 

dlaczego ludzie palą papierosy

 

6. Spotkanie biznesowe i częstowanie

Jesteś na spotkaniu biznesowym, afterparty i okazuje się, że Twój przyszły klient pali i woła Cię na taras na papieroska gdzie najpewniej będzie chciał zrobić z Tobą biznes przy fajeczce. I co zrobić? Odmówić? No jak to, przecież przez to może nie chcieć być Twoim klientem ;) Śmiejcie się, ale zazwyczaj tak to się zaczyna.

 

7. Chcesz nawiązać znajomości

Tak, bo podczas palenia zawsze się kogoś pozna. Najczęściej są to żule pytające, czy nie masz czasem poczęstować go jednym papieroskiem. Czasami zdarzają się tez tacy delikwenci, którzy chcą pożyczyć ogień i gadka szmatka dalej się kręci.

 

8. Lepiej mi się myśli

Pracujesz przed komputerem? A może na budowie? Nie ważne! Bardzo częstą wymówką jest to, że lepiej się myśli przy papierosie. Nie raz widzę pracowników drogowych, którzy obmyślają plan położenia asfaltu przy fajeczce. Jeśli chodzi o pracę na komputerze to najlepiej zrobić sobie przerwę na papieroska. Patrz punkt 1.

 

dlaczego ludzie palą papierosy

 

9. Ciekawość, szpan przed kolegami

Kolejny punkt, od którego wszystko się zaczyna. Dlaczego zacząłeś palić? Bo chciałem zobaczyć, jak to jest i tak już zostało. Ile razy słyszałam takie odpowiedzi, szczególnie wśród facetów. W młodym wieku dochodzi szpan przed kolegami, palisz — jesteś kimś, bo nie boisz się, że nauczyciele Cię nakryją i masz pieniądze na paczkę fajek. Za moich czasów w gimnazjum mówiło się szlugi (dalej obowiązuje takie nazewnictwo?), palenie po kiblach było wyznacznikiem fajności“.

 

10. Z papierosem wyglądasz seksi

Aktualnie kobieta z papierosem dla mnie nie wygląda seksi. Mężczyzna jeszcze, jeśli wygląda na badassa na motocyklu w skórzanej kurtce, to przejdzie, ale jeśli nie, to wcale to dobrze nie wygląda. A jeszcze gorzej pewnie smakuje, jeśli masz zamiar pocałować takiego seksownego mężczyznę lub kobietę.

 

dlaczego ludzie palą papierosy

 

Do palaczy.

I co znacie te sytuacje? Ile razy sobie wmawialiście te wszystkie wymówki? Wiem ile razy, bo ja robiłam to samo. Znam to wszystko z doświadczenia. Wiem też, jak ciężko jest rzucić. Ciężej jest chyba podjąć decyzję o rzuceniu palenia. Nie będę Was oszukiwała. Na początku wcale nie jest przyjemnie. Brakuje Wam czegoś w życiu. Wiedzcie też, ile zyskacie dzięki rzuceniu palenia, i to nie tylko zdrowia i pieniędzy… czasu również. Nigdy nie jest za późno na odstawienie fajek. Nie ma znaczenia czy robiliście to już piąty, czy dziesiąty raz. Nie będę więcej smęciła, ta decyzja należy do Ciebie. Ja nie miałam ochoty przedwcześnie opuszczać mojej rodziny. A Ty?

 

Do niepalących, którzy rzucili.

Jestem z Was dumna. Tak samo, jak z siebie. Decyzja o rzuceniu była najlepszą decyzją w Waszym życiu. Ciekawa jestem czy znaleźliście się ostatnio w podobnej sytuacji z opisanych powyżej. Piszcie w komentarzach i trzymajcie się.

 

Do niepalących.

Być może nie rozumiecie powyższych przykładów, bo nigdy nie mieliście papierosa w ustach. Chwała Wam za to, ale na pewno zauważyliście, że mieliście w swoim życiu kilka jak nie kilkanaście wymówek do rozpoczęcia palenia. Jedne z nich wymieniłam, inne może są Waszymi prywatnymi sprawami. Jednak się nie daliście. Może macie jakieś ciekawe historie związane z tym, jak ktoś próbował Was rozpalić na siłę. Piszcie w komentarzach. Jestem ciekawa.

 

Tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że odpowiedziałam Wam na pytanie, dlaczego ludzie zaczynają palić. Nie ma jednego powodu, jest ich wiele. Jeśli któreś pominęłam, to proszę, dopiszcie w komentarzach. Jestem też ciekawa Waszych doświadczeń z paleniem papierosów. Czy to było w szkole średniej, czy w pierwszej pracy, nieważne. Piszcie, jak to było :)

 

  • Zuza

    Obecnie kwalifikuję się pod punkt numer 4, aczkolwiek mimo studiowania nie palę 😀 I chyba nigdy nie zapalę. Papierosy były w moim domu od zawsze, rodzice palili jak byłam. Wtedy też miałam chwilę słabości i to w wieku 8 lat. Byłam przed spowiedzią pierwszokomunijną. Stwierdziłam, że przecież muszę mieć jakiś grzech bo jak to tak, człowiek bez grzechu? Zwinęłam wtedy papierosa mamie i zapaliłam. Ale zaciągnęłam się tylko raz i od tamtej pory koniec 🙂 Rodzice palenie też rzucili, szczęśliwie od prawie 7 lat oboje nie palą. A w sytuacjach powyżej opisanych zamiast papierosa towarzyszy mi czekoladowy batonik, więc to też pewnego rodzaju uzależnienie, niezdrowe ale jakże przyjemne 😀 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Gratulacje dla Ci silnej woli. Haha no nie mów, że nie miałaś żadnych grzeszków 😀

  • Jestem dziwna, bo nie palę. ale zawsze pierwsza rzucam się do towarzyszenia na papierosie, bo wiem, że na palarni zawsze odgrywają się najciekawsze rozmowy 😀 I można dostać przedterminową ocenę do indeksu… 😉 Generalnie nigdy nie zaczęłam palić, bo Mama mi powiedziała, że “dziewczynki nie powinny palić”. Może to głupi powód, feministki rozpętałyby piekło, gdyby teraz ktoś tak powiedział, natomiast ja jestem z tych osób, które robią co chcą, ale jakoś te słowa mamy tak głęboko zapadły mi w pamięć, że chętnie się tego maminego przykazania słucham 🙂 Nie dała rady wychować mnie na porządną gospodynię domową, ani na porządną matkę polkę, co to do kościółka w niedziele chodzi, ale dała mi piękny wzór kobiety niepalącej. Myślę, że to ważne w życiu małych dziewczynek, widzieć pozytywne przykłady.

    • Grzeczna dziewczynka 🙂 Wiadomo, najlepsze i najciekawsze rozmowy toczą się na papierosie. Widzisz może wpadłam w “złe towarzystwo” ale u mnie raczej było to jak “spuszczenie z łańcucha” w pewnej chwili i tak poleciało wszystko 😛

  • Ja nigdy nie paliłam, ale wiadomo zdarzało się na imprezach. Cieszę się jednak, że nigdy nie wciągnęłam się w to bardziej.

  • Nie palę, a w życiu może wypaliłam z 3 paczki i to jakichś najsłabszych, najcieńszych (bo takie fajne były 😉 ) I nawet ponoć się nie zaciągałam 😀 Także nie wiem, czy to można uznać za palenie 😉 . Za to moi rodzice palili (jak byłyśmy małe, to nie palili przy nas), ale niestety od małego gdzieś ten temat cały czas się przewijał, jak i smród. Tak się życie poukładało, że już nie mam styczności z papierosami, nawet elektronicznymi. Za to teraz zapach papierosów doprowadza mnie do mdłości.

    • No cienkie papierosy to swego czasu był szpan jak kobieta trzymała takie pomiędzy palcami, na których koniecznie musiały być tipsy 😀 Hehe. My też nie paliliśmy przy Antku ale jak tam gdzieś wyleciał na balkon czy gdzieś się koło nas przewinął. Jak mam to samo z zapachem. Dreszcz obrzydzenia mnie przechodzi jak poczuję zapach papierosów.

      • Najgorsze, jak mam z kimś jechać np. windą, kto przed chwilą palił. Później wydaje mi się, że tym zapachem przeszły moje włosy i ubranie. To już chyba jakaś obsesja 😉

        • Hehe, ja teraz też bardziej zwracam uwagę na zapach. Wokół takiej osoby unosi się aura dymu. Rzeczywiście w windzie to najgorzej czuć.

  • Paliłam, a raczej kopciłam jak lokomotywa 😀 i dla mnie najgorsze było to, że uwielbiałam palić, ten charakterystyczny dymek, pociągnięcie. Paranoja 😀 ale tak było. Nie od końca obejmują mnie powyższe przykłady, ale na pewno zaczęło się z ciekawości i w którymś momencie byłam zafascynowana zapachem tytoniu. I poszło. Paliłam długo, o wiele za długo. Rzucałam kilka razy, przerwy były mniejsze lub większe, aż w którymś momencie zaczął mnie dusić dym z papierosów.

    Nie palę od ponad 6 lat i nie zanosi się na powrót do tego nałogu. Oby 😉

    • Wow! 6 lat to jest już coś! Według badań, organizm 5 lat po rzuceniu palenia jest w stanie się zregenerować, więc tym lepiej dla Ciebie 🙂 Mnie też kusił smak papierosa ale musiał być z czymś do picia albo po jedzeniu oooooo tak, to był mus. Rzucałaś sama czy z jakimś pomocnikiem, typu guma czy plasterek?

      • Sama, po prostu powiedziałam sobie STOP. Kiedyś wypróbowałam gumę, poczęstowała mnie znajoma, która rzucała i OMG, to było okropieństwo. Dlatego uznałam, że to nie dla mnie.

        Jeszcze tak odnośnie przerwy na papierosa w pracy. W tamtym okresie jeszcze byłam w gronie palących, ale zbuntowały się koleżanki, które nie paliły (i miały rację). Po czym, by było sprawiedliwie – każda miała swoje dodatkowe 5 minut. Dla mnie nie palenie w pracy nie stanowiło problemu, ale widziałam, że wielu palaczy było naprawdę uzależnionych.

  • Oj popalało się na studiach, popalało… Przerwa miedzy zajęciami to faktycznie papierosek był. 😀 Na szczescie nigdy nie wpadlam w nałóg, a kiedy zaszlam w ciąże bez problemu zazegnałam imprezowo-alkoholowo-papierosowe wyjscia i grzecznie popijalam soczek na domowkach. I tak do teraz… 😀 😀

    • Czyli jednak studia 😛 Krakowska inteligencja bez dymku się nie liczy 😛 hehe

      • Haha, prawda. 😀 W końcu i tak smog, i tak. 😀

  • Karolinavv

    Rzuciłam 8 lat temu. Do dzisiaj miewam ochotę na papierosa – najbardziej jak ktoś przy mnie pali. Dlatego mówi się że byli palacze to najwięksi wrogowie palenia 😀 A siebie mogę dzisiaj określić jako niepalącego palacza. Trzymam się od papierosów z daleka, ale wiem że wystarczy jeden i wrócę do nałogu.

    • Kurczę to gratuluję! Ja sądzę, że tez gdybym jednego zapaliła i to jeszcze do kawy lub do piwa to byłoby po mnie… Więc trzymam się z daleka.

    • A mnie palące towarzystwo bardzo pomagało gdy rzucałam. Chodziłam dla towarzystwa z palącymi koleżankami, choć sama już nie paliłam i nie ciągnęło mnie.

      • Wdychałaś dym od koleżanek 😛 Hehe

  • Sama paliłam przez całe liceum i chyba dwa lata studiów. Potem, z dnia na dzień, postanowiłam rzucić. Było to 15 lat temu. Od tamtego czasu paliłam raz podczas wyjazdu integracyjnego w poprzedniej firmie, bo do wódki papieros świetnie się komponuje (to było 8 lat temu). Dwa lata temu podczas wakacji zapaliłam z ciekawości do piwa. Pociągnęłam raz i… wyrzuciłam. Nie smakowało mi i pewnie już nigdy do palenia nie wrócę. Czy mi brakuje? Na początku nie miałam co zrobić z rękami. Przez wiele lat ciągnęło mnie do papierosów gdy byłam mega wkur… Od incydentu sprzed dwóch lat w ogóle mnie do papierosów nie ciągnie. Tobie też się uda, wierzę w Ciebie.

    • Dodam jeszcze, że teraz strasznie drażni mnie zapach dymu papierosowego. Nawet nie w powietrzu, ale na ubraniach to jakiś dramat.

    • Właśnie moje stresujące życie wymagało palenia, tak sobie tłumaczyłam. Gratuluję i mam nadzieję, że ja też wytrwam, bo nie mam już ochoty śmierdzieć 😛

  • matkapolka89

    Och przypomniało mi się, jak ja uwielbiałam palić papierosy jadąc samochodem na studia. Około godziny czasu drogi, także muza na ful i jazda:) taka bujaka…. hahaha, paliłam całe studia (5lat) czasami paczkę tygodniowo, czasami paczkę na dzień, czasami paczkę na miesiąc, ale paliła, potem paliłam coraz więcej, były momenty, że ograniczałam, zaszłam w ciąże i totalne odrzucenie:), potem urodziłam i spaliłam z 5 paczek, dzisiaj nie dotykam, już od dłuższego czasu i mam nadzieje, że nigdy nie wrócę do wywalania bez sensu pieniędzy:):)
    Pozdrawiam
    matkapolka89.blogspot.com

    • Ja też lubiłam palić w samochodzie, do tego musiała być oczywiście kawa na wynos.