Co spakować dziecku na wyjazd? Checklista do wydruku.

W życiu każdego rodzica przychodzi taki moment, kiedy dzieci już nie chcą spędzać wakacji z rodzicami i wolą same wyjechać na obóz czy kolonię ze znajomymi. U nas jeszcze ten moment nie nadszedł,  spokojnie. Postanowiliśmy jednak, że najwyższy czas posłać naszego pierworodnego na obóz bez rodziców. Według mnie to świetny sprawdzian samodzielności i zaradności. Myślę, że ośmiolatek spokojnie sobie sam poradzi. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.

 

Pamiętam kolonie, na które ja jako dziecko wyjeżdżałam i chociaż należałam do grupy średniaków to na wyjeździe były dzieci dużo młodsze ode mnie i świetnie sobie radziły. Starszaki pomagały się rozpakowywać i sprzątać w pokoju więc jakoś to szło. I nie zapomnę nigdy, jak poszliśmy pomóc pakować się maluchom i był taki jeden Filip. Po dwutygodniowym pobycie znaleźliśmy w jego walizce nierozpakowane mydło. Nie pytajcie. Mam nadzieje, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca z moim Młodym. I tak jak zawsze matka truchleje nad tym, co spakować swojemu kochanemu ptaszkowi na pierwszy samodzielny wyjazd. Żeby mu niczego nie brakło, żeby się nie denerwował i… żebym niczego nie zapomniała spakować. Obozy są różne i różne rzeczy należy na nie zabrać. Najczęściej to wychowawcy i opiekunowie wyjazdu przesyłają rodzicom takie listy z rzeczami, które należy spakować dziecku. Jeśli tego nie zrobią to klops. Antoni wybiera się na Mazury na obóz żeglarski, więc jego lista jest dosyć specyficzna. Znajdują się w niej kalosze i zestaw nieprzemakalnych ubrań, również spodni. Postanowiłam stworzyć coś bardziej ogólnego i uniwersalnego dla każdego dziecka. Listę, którą można pobrać i wydrukować i z papierkiem w ręku pakować dziecko na spokojnie i bez obaw, że się o czymś zapomni.

 

Pakowanie warto rozpocząć kilka dni wcześniej tak, aby w razie wpadki, że czegoś nie ma w domu, można było podjechać do sklepu bez nerwów. Poniższa lista jest dedykowana dla chłopców w wieku 8-12 lat i zakłada wyjazd 7-10 dniowy.

 

Co powinno się znaleźć w zapakowanej torbie:

 

Ubrania:

– t-shirty, jeden na każdy dzień + 3 zapasowe;
– majtki i skarpetki po parze na każdy dzień + 3 zapasowe;
– krótkie spodenki jedne na każdy dzień + jedne zapasowe;
– długie spodnie 2 pary, jedne dresowe i jedne eleganckie, mogą być dżinsy;
– dwie ciepłe bluzy rozpinane;
– nieprzemakalna kurtka;
– nakrycie głowy najlepsza czapka z daszkiem;
– piżama;
– 2 stroje kąpielowe;
– klapki;
– buty sportowe;
– kapcie;
– sandały;

 

Kosmetyki i środki higieny osobistej:

– pasta i szczoteczka do zębów;
– mydło lub żel pod prysznic;
– szampon do włosów;
– ręcznik kąpielowy 2x + ręcznik nad wodę;
– szczotka do włosów, grzebień;
– chusteczki higieniczne;
– krem z filtrem UV;
– środek przeciw komarom i kleszczom;
– plastry;

 

Akcesoria na nudę:

– notes i długopis;
– portfel, najlepsza będzie saszetka na sznurku do powieszenia na szyję;
– mały plecak na wycieczki;
– ulubiona maskotka;
– książka;
– karty do gry;
– kieszonkowa gra planszowa;
– gazeta;

 

Jedzenie:

– prowiant — na drogę pakujemy do osobnej torby. Niech to nie będzie nic czekoladowego. Raczej: Kanapkę, banana, herbatniki, sok zakręcany w plastikowej butelce;
– leki — nie pakujemy dziecku lekarstw. Jakiekolwiek by nie były. Jeśli dziecko choruje przewlekle, leki powinny zostać przekazane opiekunowi grupy najlepiej z notatką dotycząca dawkowania.

 

Co z komórką i aparatem fotograficznym?

Tutaj zaczynają się schody, ponieważ długo biłam się z myślami czy dać Antkowi na wyjazd takie rzeczy. Jak każdy rodzic boję się, że je gdzieś zaprzepaści. Podjęłam decyzję, że dostanie i komórkę (jakiś starszy model, który zalega w domu) i aparat fotograficzny (kompaktowy i nie najdroższy). Antek nie jest dzieckiem, które potrzebuje detoksu od elektronicznych rzeczy, na pewno nie wtedy kiedy na zewnątrz świeci słońce. Detoks internetowy dał efekty i uważam, że komórka bez dostępu do internetu z zapisanymi kilkoma numerami jest dobrym wyjściem. Dzięki temu będziemy mieli ze sobą stały kontakt oraz będziemy na bieżąco informowani o powrocie.

 

Co do aparatu to… kurcze no sama miałam aparat na swojej pierwszej kolonii. Co prawda był na korbkę i można było zrobić w porywach do 36 zdjęć, ale to i tak mi wystarczyło, a wspomnienia po tylu latach są bezcenne tak samo, jak zdjęcia. Aparat będzie mu dany.

 

Nie krytykuje tych rodziców, którzy decydują się na to, aby jednak nie pakować na wyjazd żadnych elektronicznych rzeczy. Sami znacie swoje dzieci i wiecie, czego się możecie po nich spodziewać. Trzeba wziąć pod uwagę, że pod nieobecność rodziców mogą puścić hamulce i wtedy dbałość o sprzęt może być najmniejszym problemem. Również nie wszystkie wyjazdy nadają się do zabrania kosztownych gadżetów. Do takich wyjazdów na pewno zalicza się obóz surwiwalowy lub namioty. W tych przypadkach na pewno bym się nie zdecydowała.

 

Jeśli jednak pakujecie komórkę i aparat, to nie zapomnijcie spakować do nich ładowarek. Do komórki kupić doładowania i co najważniejsze należy poinstruować dziecko, jak ma się posługiwać powierzonymi rzeczami. Nie może ciągle nosić ze sobą komórki. Najlepiej, gdyby zostawiał ją w zamkniętym pokoju lub pod okiem opiekuna, który udostępni mu ją, kiedy będzie chciał.

 

Kolejna sprawa to kieszonkowe. Myślę, że 15-20 zł dziennie w zupełności wystarczy. Na koloniach wyżywienie jest zapewnione, więc kieszonkowe dotyczą jedynie słodyczy, pamiątek i dodatkowych napojów. 100-150 zł spokojnie wystarczy na tygodniowy pobyt. Pamiętaj również o tym, aby to kieszonkowe było raczej w niskich nominałach. Po 10,20 zł. Łatwiej będzie je dzielić, a i sprzedawcy podziękują Ci w myślach. Wyobraź sobie sytuacje, kiedy 20 dzieciorów wbija do małego spożywczaka i każdy kupuje jakieś drobnostki za 5 zł max i płaci 100 zł banknotem. Pomijam już kwestię uczciwości sprzedawcy.

 

Najlepszym rozwiązaniem jest podzielenie kieszonkowego na pół. Jedna połowa ląduje w portfelu u dziecka a druga połowa w podpisanej kopercie u opiekuna, który będzie udzielał kieszonkowego według potrzeby, jeśli pierwsza połowa się rozpłynie.

 

Pełen spis rzeczy spakowanych warto włożyć do osobnej przegródki i poinstruować dziecko, aby przy pakowaniu do domu sprawdziło, czy ma wszystkie rzeczy z listy.

.

co spakowac dziecku na wyjazd

 

Identyczną listę możecie pobrać, klikając w przycisk poniżej. Zostawiałam sporo miejsca do samodzielnego dopisania dodatkowych rzeczy, które Wam wpadną do głowy. Na liście znajdują się również miejsca na podanie ilości sztuk, które przekazujecie do zabrania. Może w przypadku kosmetyków to się nie sprawdzi, ale przy skarpetkach i ręcznikach już prędzej.

POBIERZ

 

Jestem ciekawa czy dodałybyście jeszcze coś do listy? Może macie swoje sprawdzone rzeczy, które przydają się na wyjazdach. Jeśli tak to śmiało piszcie w komentarzach.

 

Udostępniona przeze mnie grafika jest możliwa do pobrania i wydrukowania wyłącznie do celów osobistych. W celach komercyjnych proszę o kontakt.