Co lubię robić kiedy jestem sama.

W ostatnich kilku latach raczej rzadko zdarzały się sytuacje, kiedy zostawałam sama w domu. No może, wtedy gdy syn mój ukochany do godzin popołudniowych był w szkole, ale i tak te parę godzin nie do końca mnie satysfakcjonowało. W skryciu marzyłam o weekendzie przeznaczonym tylko dla mnie. Nie jestem samolubna, potrzebowała jedynie kilku dni na leniuchowanie, organizowanie, sprzątanie po swojemu, oglądanie filmów, czytanie książek a ostatnio blogowanie. To była taka moja zachcianka i wątpiłam, że się spełni a na pewno nie wcześniej niż za 10 lat. I tak ostatnio zostałam sama…

 

Od 7 dni jestem całkowicie sama w naszym mieszkaniu. Nie tak, że przez dzień nikogo nie ma, a wieczorem wszyscy przychodzą, jak do hotelu i nic z tego wolnego czasu nie ma. Zupełnie sama! Gdzie się wszyscy podziali? Antek pojechał na ostatni tydzień kolonii w te wakacje do babci, a Mąż mój wyjechał do pracy. Cisza, spokój i nic tylko korzystać.

 

W pierwszych dwóch dniach zgłupiałam i nie wiedziałam co mam robić. Za dużo czasu wolnego, za dużo do zrobienia i za co się tu brać? Nie będę przecież gotowała obiadu dla jednej osoby. Wzięłam się za odsprzątanie całego mieszkania i załatwienie wszystkich zaległych spraw. Robiłam wszystko byle tylko mieć jakieś zajęcie z pożytkiem. W końcu nadszedł moment, kiedy mogłam zrobić wszystko to, co zaplanowałam jakiś czas temu a czekało na mnie na chwilę wolną dla siebie, kiedy będę mogła to zrobić. Zdaje się, że właśnie ten moment nastał. I tak zrobiłam porządek z wszystkimi zdjęciami, a było ich trochę, bo od 2013 roku, zaplanowałam swój jadłospis na następny tydzień i wiele innych zapomnianych spraw, które za mną tęskniły.

 

Oprócz tego, że jestem z siebie zadowolona, bo wzięłam się za rzeczy ciągle odkładane na później, to lubię robić też kilka rzeczy, które cieszą mnie tym bardziej, kiedy jestem sama w domu. Oto one.

 

CZYTAM KSIĄŻKI

Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię czytać książek w towarzystwie. Potrzebuje kompletnej ciszy i skupienia. Wyjątkiem jest moja siostra, przy której mogę czytać, a ona nie gada mi za uchem, umie się sobą zająć w ciszy. Ostatnie upalne dni zachęciły mnie do spędzania czasu na opalaniu, a co za tym idzie w parze — czytanie książki na ręczniku. W moim postanowieniu noworocznym obiecałam sobie czytać więcej książek. Przynajmniej jedną w miesiącu. Chcecie wiedzieć, na jakim etapie jest moje postanowienie? Zatrzymałam się na kwietniu. Wstyd! Ale nadrabiam!

 

ROBIĘ DOMOWE SPA

Domowe spa to mój rytuał, który należy do mnie i tylko do mnie. Podczas tego rytuału nie potrzebuje zbędnych pytań i komentarzy na temat mojego wyglądu w zielonej maseczce i w zaolejowanych włosach. Jako że moja rodzina składa się z samych mężczyzn, no to wiecie, jak to jest… Podczas mojego spa lubię oglądać bjuti filmiki na YouTube. Czuję się wtedy mega dziewczyńsko!

 

PRASUJE I OGLĄDAM SERIAL

Co? Jest sama w domu i zamiast leżeć bykiem w łóżku to ta będzie prasować. Nienormalna!”. Już pędzę wyjaśnić. Nigdy nie lubiłam prasowania, nuda i pełne skupianie się na pomiętych koszulach to nie dla mnie. Mam na to pewien sposób: zamykam się w pokoju, zabieram ze sobą laptopa, ładuje dwa odcinki serialu, którego aktualnie oglądam i jadę z tym! Jestem zamknięta w pokoju, więc nikt mi nie przeszkadza a łącze przyjemne z pożytecznym. Dwa odcinki wessane a uwierzcie mi, że w trakcie trwania tych dwóch odcinków (około 2 godziny) jesteście w stanie całkiem sporą ilość ubrań przeprasować. Sama myśl o dwóch godzinach dla siebie i dla mojego serialu sprawia, że mam ochotę odpalać żelazko.

 

NIE GOTUJĘ

Wiem, że to miała być lista z tym, co lubię robić, ale lubię nie musieć gotować, jak jestem sama. To jest zdecydowanie jeden z największych plusów, bo nikt nie zapyta mnie, co dzisiaj jemy, o której będzie obiad albo co jest fajnego w lodówce. Jem to, na co mam ochotę i to, czym gardzą moi Panowie. Ostatnio w moim jadłospisie wygrywają koktajle owocowe i małe kanapki. Jem, kiedy chce, kiedy mam ochotę tak, żeby za bardzo nie zgłodnieć, a kiedy mam chwilę na małego miksa.

 

UKŁADAM I SORTUJĘ

Kiedy mam do zrobienia przesortowanie zabawek Antka to lepiej, żeby nie było go w pobliżu. To się tyczy również układania moich rzeczy. Natychmiast pojawia się milion pytań o daną rzecz i dlaczego chce ją wyrzucić, jak jemu to się przecież przyda później. Cała nasza rodzina ma we krwi chomikowanie różnych niepotrzebnych rzeczy… Poza tym sortowanie rzeczy przy użyciu więcej niż jednej osoby niepotrzebnie się wydłuża.

 

ŚPIEWAM

Nie jestem obdarzona jakimś specjalnie niebiańskim głosem i nie mam zwyczaju raczyć wszystkich domowników moim śpiewem. Mam swoje ulubione kawałki, pościelówy i ryczę do nich na całe mieszkanie, co zawsze wprowadza mnie w bardzo dobry nastrój. Czasem nie znam słów, ale ostro udaje, że znam. Co tam! Jestem tylko ja i moja piosenka.

 

To moja cała lista rzeczy, które lubię robić, kiedy jestem sama. Wszystko fajnie i z umiarem, ale po tylu dniach mieszkania samej zaczęłam tęsknić za moimi chłopakami. Nie wyobrażam sobie życia, mieszkania samej przez dłuższy czas. Nie zawsze jest tak różowo i fajnie. Kiedy przez całe dnie nie masz się do kogo odezwać, porozmawiać i opowiedzieć o swoim dniu. Koniec tych wyjazdów! Wracać, bo tęsknie!

selfie rodzinne

 

 

 

  • Ja kocham wtedy czytać książki i oglądać ulubione seriale! 😀

    • To też robię 😀

  • Anna Byczek

    Śpiewanie, gdy nie ma nikogo w domu – to jest to!

    • Czasami się zastanawiam co by było gdyby ktoś zainstalował w mieszkaniu ukrytą kamerę. Miałby bekę na 100% 😀

  • Kiedy jestem sama oglądam komedie romantyczne… nałogowo! Na co dzień za nimi nie przepadam 🙂

    • U mnie może komedie romantycznie nie ale oglądam sporo filmów, do których nawet nie chcę namawiać mojego P 🙂

  • Aleksandra

    Ja niestety tego bycia samą mam już powyżej uszu – mąż od ponad roku pracuje za granicą. Mam co prawda dwójkę moich brzdąców w domu, ale wieczory często solo, bo już śpią. Też najczęściej czytam albo surfuję w necie, czasem oglądam filmy.

    • Ja dopiero zaczynam i pierwszy tydzień za mną. Zobaczymy jak będzie dalej 🙁

  • Każdy spędza wolny czas po swojemu, ja też lubię wtedy czasami posprzątać i poprasować, a czasami po prostu się byczyć oglądając film, na który dawno miałam ochotę – przy niektórych nie da się jednocześnie prasować, bo można pogubić fabułę:P I wtedy też wyznaję zasadę “kurz leży, też poleżę” 😉

    • Fajna ta zasada 😀 Ja lubię jednak robić kilka rzeczy na raz co by nie marnować czasu. Tak już mam 😉

  • Też śpiewam!;) Ale chyba nie umiałabym połączyć prasowania z oglądaniem serialu … muszę kiedyś spróbować:)

  • Przez półtora roku w trakcie studiów mieszkałam sama i to był super czas. Co prawda zazwyczaj większość dnia nie było mnie w domu, ale bywały dłuższe okresy siedzenia w domu. Rzadko kiedy się nudziłam, bardzo lubię swoje towarzystwo. 🙂

    • Ja też lubię swoje towarzystwo i nie mam problemu z nudą bo zawsze sobie coś znajdę. Na dłuższą metę myślę, że można zwariować 😀

  • Iza

    Takie dni spędzone tylko we własnym towarzystwie to detoks. 😀 Jak to ładuje baterie! Powinno być obowiązkowe. 😉 Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam sama w taki sposób. :/

    • Sam fakt i myśl, że jestem sama ładuje mi baterie 😀