slowa ktore uslyszysz w krakowie wawel

Słowa, które usłyszysz w Krakowie.

Jakiś czas temu rekordy popularności w internecie biły fanpage‘e pt. “Zdania, których nie usłyszysz w (nazwa miasta)”. Złapałam się na tym, że sama obserwuje miasto Kraków i Warszawę i jeszcze kilka innych po to, żeby nie tyle się z nich pośmiać ile poznać ich zwyczaje. Kto z Was obserwował podobne profile?

Kolejną sprawą jaka przyszła mi do głowy to taka śmieszna sytuacja, kiedy kilka ładnych lat temu miałam styczność z ludźmi z całej polski i zdarzały się sytuacje, kiedy po usłyszeniu jakiegoś słowa ktoś zapytał: “A co to?”… Bywa, że w jednym kraju ludzie nie do końca potrafią się ze sobą dogadać głównie za sprawą języka.

Słowników i rozmów na forach w tej tematyce jest niezliczenie wiele, a ja chciałabym zebrać te, które według mnie nadal są używane, i te, których używam sama lub moi bliscy.

Zapraszam na słownik regionalizmów krakowskich by Madziof.

Aktualny wzór PDF

Personalizowany kalendarz PDF 2027

Stwórz kalendarz ze swoich zdjęć na 2027 rok

Dodaj 12 fotografii, ustaw kadry i pobierz gotowy do domowego lub profesjonalnego druku plik PDF 300 DPI.

Cena gotowego PDF: Bezpłatnie · bez płatności

Stwórz kalendarz 2027EnglishDeutsch

 

Zaczniemy od kilku najpopularniejszych tak, aby się już nie zagłębiać w ich znaczenie zbytnio.

– wychodzić na pole – czyli wychodzić na dwór. Żartów na ten temat pojawiło się co niemiara. Krakusy wychodzą na pole jak chłopy a Warszawa wychodzi na dwór, bo go mają. Głupie tłumaczenie ;) Do tej pory tak mówię i mój syn także.

– idę na nogach – czyli pieszo. Proste rozumowanie według mnie. Jadę samochodem, na rowerze, na rolkach lub idę na nogach. Proste.

– fliza – kafelek, płytka, terakota, glazura. Zamiast flizy mówimy jeszcze płytki tak trochę obojniakowo. Ale nazwa krakowskiej firmy mówi sama za siebie (MAXFliz).

– nakastlik – szafka nocna. Zdrobniale nakastliczek. Słodko prawda? 😉

– winkiel – narożnik, kąt, róg. Moja babcia często używała tego słowa. “Sprawdź za winklem czy kto nie idzie”.

– kiszka – kaszanka. Obecnie obie nazwy obowiązują. Jeśli jesteś w towarzystwie mówisz kaszanka, jeśli jesteś wśród swoich mówisz kiszka.

– borówka – jagoda. Borówka to borówka a jagodzianka to jagodzianka i koniec.

– glizda – dżdżownica. Wymówienie słowa glizda jest o wiele łatwiejsze.

– cumel – smoczek. Ale właściwie to dlaczego nie smoczek skoro jesteśmy w okolicach Krakowa?

– grysik – kasza manna. Kto z nas nie zachwycał się w dzieciństwie nad wspaniałym smakiem grysiku.

– kapuza – kaptur. Nie używam tego stwierdzenia, za to moja mama robi to nałogowo. Ciągle każe zakładać kapuzę na głowę, bo zimno.

– rajtki – rajstopy. Takie zdrobnienie. 😉

– sagan – czajnik. Ale nie taki elektryczny, tylko taki stawiany na gazie i koniecznie z gwizdkiem.

– szpeje – rupiecie, pierdoły. Szpejami w naszym domu najczęściej nazywało się narzędzia, śrubki, gwoździki zakrętki i inne takie.

– strugaczka – temperówka. Do strugania kredek rzecz jasna.

– spindrać się – wychodzić do góry np. po drzewach. Używany dalej przez starsze pokolenie jako zakaz: “Gdzie się tam spindrasz! Spadniesz!”.

– stopki/korki – bezpieczniki. Komu by się chciało, takiego długiego wyrazu używać.

– cwibak – keks. Nigdy nie lubiłam.

– chałat – fartuch. Kiedyś był nieodłącznym przybraniem codziennym mojej babci.

– flaszka – butelka. Jeszcze po troszeczce, jeszcze po flaszeczce…

– cyrkulatka – krajzega, pilarka. To jest jedno z tych słów, że gdziekolwiek nie pojedziesz, to pilarka do drewna nazywana jest inaczej.

– szaflik – plastikowa miska, misa. Do tego stopnia wsiąkłam w to określenie, że nie wiem jak inaczej nazwać plastikową misę, do której ładuje pranie i idę je powiesić. Ktoś ma stosowne określenie?

– ostrężyny – jeżyny. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że to tylko u nas się tak mówi. I weź się tu człowieku dogadaj.

– piszinger – wafel, kajmak. Wiecie o co chodzi, o wafel posmarowany masą toffi.

– waserwaga – poziomica. Długo nie wiedziałam, że ten przedmiot nazywa się inaczej.

– ferszalung – ubranie robocze. Nie wiem jak u Was, ale u nas po przyjściu z pracy czy ze szkoły jest obowiązek przebrania się w ferszalung, a obecnie w moim słownictwie są to dresiki 😉

To już wszystko, co przyszło mi do głowy. Jeśli jesteście z Krakowa lub okolic to dajcie znać o jeszcze jakichś powiedzonkach, które się stosuje.

 

More Reading

Post navigation

Podgląd kalendarza ze zdjęć

Kalendarz PDF 2027

Twoje zdjęcia.
Twój kalendarz.

Wybierz 12 swoich zdjęć i stwórz Kalendarz na nowy rok !

Bezpłatnie · bez płatności

Stwórz kalendarz