Relacja z warsztatów poprzedzających galę Blog Roku 2014.

Od czego by tu zacząć? Pominę może dojazd i to, co się działo po drodze, bo jest to opowieść na osobny tekst ;) Zacznę od tego, że jestem już na miejscu tj. Przed Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, które to znajduje się w dzielnicy Muranów a wewnątrz znajdują się również sale konferencyjne, i podziwiam piękną architekturę budynku. Warsztaty miały rozpocząć się o godzinie 9.00  a zakończyć się o godzinie 16.00.

 

relacja z blog roku muzeum

 

Przyjechałam do Warszawy pełna nadziei poznania nowych osób. Chciałam poznać moje ulubione blogerki, które czytam i podziwiam, jak również te, których jeszcze nie znam. Oprócz tego chciałam oczywiście posłuchać rad mądrzejszych ode mnie na prowadzonych warsztatach. Oto jak to wyglądało.

Całość warsztatów była bardzo dobrze zorganizowana: dwie sale, wykłady do wyboru do koloru, każdy dostał spis prelekcji na wejściu. Podczas wykładów można było poczęstować się kawą, soczkiem i ciachem. Piękne miejsce, nagłośnienie bez zarzutu, idealnie dobrane tematy, przemiła obsługa, szczególnie Panie z szatni. Jestem zadowolona z wiedzy, jaką wyniosłam z warsztatów. Szczególnie spodobał mi się Najciekawsze dla blogera mity i triki SEO“. O mitach i trikach opowiadał Grzegorz Strzelec z Onetu. Temat niezwykle modny i na czasie a przy tym przystępnie opowiedziany i wytłumaczony. Zdecydowanie najfajniejszym z paneli dyskusyjnych był ten o temacie: Jak radzić sobie z hejterami, w którym udział wzięli: Jarosław Kuźniar, Karol Paciorek, Aleksandra Radomska i Agnieszka Kaluga. Panel poprowadził Jacek Kotarbiński. Całość niesamowicie inspirująca. Temat może nie do końca mnie dotyczy, bo (jeszcze) nie mam hejterów, ale już wiem jak sobie z nimi radzić. ;)

A! Udało mi się strzelić selfika z Karolem Paciorkiem, ale to już zdążyliście zobaczyć na Fb 🙂

Relacja z blog roku Karol Paciorek

Sory za słaba jakość, zdjęcie było robione aparatem z przodu 😉

 

Co najśmieszniejsze Panowie byli o wiele bardziej wyluzowani niż baby. W pewnym momencie atmosfera na warsztatach zrobiła się tak bardzo nieznośna, że zaczęłam się zastanawiać, co ja tu do cholery robię. Same gwiazdy się zjechały, każdy każdemu liże dupę i cytują się nawzajem, każdy każdego zna i ogólnie jest spoko. Bogowie blogosfery trzymali się w swoich zamkniętych (tak mi się wydawało) grupkach i ciężko się było do nich dopchać, nie przerywając rozmowy, nie robiąc z siebie pajaca, albo upierdliwej fanki.

Pomału dochodziło do mnie, że takie spotkania/spędy nie są dla mnie. Fajnie spotkać się z maluczkimi takimi jak ja i pogadać o rzeczach, które mnie dotyczą, a nie słuchać o kampanii za 100 tysięcy. Jeszcze długa droga przede mną o ile w ogóle ;) O wiele bardziej podobało mi się na Smok Blogu, o którym pisałam TUTAJ (nie sądziłam, że coś takiego powiem ale chodzi o atmosferę). Jednak co Kraków to Kraków 😀

Ostatni panel był na temat mediów społecznościowych. Jak dla mnie ten panel był totalną porażką. Nie dość, że wszyscy już myśleli o nadchodzącej gali i o tym, co na siebie włożą, to jeszcze osoby dobrane do panelu nie dopasowały się do tematu. Rozmowa toczyła się w sposób bardzo utrudniony przez Panią Wittaminę, która co chwile robiła jakieś zdjęcia i wymądrzała się na temat Snapchata i Vine, na których to serwisach jest podobno gwiazdą. Poruszyła temat wychowania gimbazy na tychże serwisach co kompletnie mi się nie spodobało. Ale to nie było najgorsze, najgorszy był odgrzewany kotlet w postaci dyskusji o Facebooku. Jakie to jest ważne i jakie potrzebne. Myślę, że w dzisiejszych czasach nie ma sensu opowiadać o tym, czy warto mieć konto na FB. Nie, nie i jeszcze raz nie.

Żałuje, że przegapiłam panel o stalkingu z Panią policjant (musiałam ładować komórkę).

 

relacja z blog roku 1

 

Cały wyjazd wspominam bardzo miło i dalej sądzę, że sporo z niego wyniosłam a przede wszystkim to żeby nie jeździć na podobne spędy, dopóki czegoś nie osiągnę w temacie blogowania (no może oprócz BlogoWigilii :P). Póki co zostaje w Krakowie i mam nadzieję, że Smok Blogi będą się pojawiać o wiele częściej. Oprócz warsztatów napomknę, że po raz pierwszy byłam sama w Warszawie, w ogóle pierwszy raz byłam sama na takim wyjeździe, gdzie wszystko sama musiałam sobie zaplanować od początku do końca. Cały wyjazd był dla mnie niemałą próbą i wiele mnie nauczył :)

 

relacja z blog roku

Foteczka na ściance musiała być!

Na fotce powyżej pobawiłam się w gwiazdę na chwilkę 😉

Dziękuję wszystkim za mile spędzony czas a w szczególności Karinie, która towarzyszyła mi przez większość wyprawy.