Ziaja Liście Manuka – Żel z peelingiem oczyszczający pory. [Recenzja]

Peeling Ziaja Liście Manuka zakupiłam na targach kosmetycznych w Krakowie, możecie o nich przeczytać TUTAJ. Podniecona szałem w internetach na temat tej serii postanowiłam spróbować chociaż jeden produkt. Wybór padł na peeling, który akurat mi się skończył.

 

ziaja liście manuka żel z peelingiem

 

Buteleczka jest bardzo wygodna i posiada pompkę. Do tego sama butelka ma kolor zielony więc byłam delikatnie zdziwiona, kiedy moim oczom ukazał się przeźroczysty płyn z drobinkami. Produkt nie jest w kolorze zielononiebieskim.

Konsystencja jest nieco lejąca i ma sporo drobinek. Możecie je zobaczyć na zdjęciu poniżej. O składzie nie będę Wam truła, bo zwyczajnie się na tym nie znam i nie bardzo mnie obchodzi co on tam ma w środku, jeśli działa tak jak ma działać i robi dobrze mojej skórze ;) Dla zainteresowanych skład poniżej.

Producent obiecuje, że peeling ma oczyszczać pory i usuwać nadmiar sebum. Jeśli chodzi o usuwanie nadmiaru sebum to jak najbardziej, ale jakoś specjalnie oczyszczać pory to nie oczyszcza. Nie wiem jak jest u Was, ale dam stówę temu, kto powie mi co mam zrobić z rozszerzonymi porami na nosie. Dlatego też nie byłam zbytnio zdziwiona tym, że nie poradził sobie z moimi rozszerzonymi porami.

Złuszcza, łagodzi i wygładza — czyli to, co zwykły peeling robić powinien. Bardzo ładnie wygładza skórę i rzeczywiście nie jest ona zaczerwieniona ani rozpalona jak czasami bywało po mocniejszych peelingach, które miałam w posiadaniu.

Drobinki w peelingu są raczej drobniutkie. Niebieskie są większe bardziej wyczuwalne a te przeźroczyste są mniejsze, ale jest ich naprawdę sporo i czuć je porządnie pod palcami.

Teraz zapach! Zapach tego peelingu jest OBŁĘDNY! Zaraz po zakupie oczywiście musiałam go powąchać i od razu wiedziałam, że choćby się nie sprawdził to i tak się polubimy choćby za ten jego zapach. Pachnie taką naturalną świeżością, jakimś kwiatem może. Pierwszy raz mam styczność z taką kompozycją zapachową.

Wąchając jakiś kosmetyk, zawsze mogę powiedzieć, że Pachnie jak… ale w tym wypadku nie wiem, do czego go przyrównać. Zapach jest fantastyczny, relaksujący i delikatny.

 

ziaja liście manuka żel z peelingiem - skład

 

Kończąc recenzję, nie bardzo rozumiem, o co ten cały szał w necie. Może to dlatego, że nie mam całej serii i nie wiem jak wszystkie kosmetyki z tej serii działają razem. Peeling działa jak peeling. Nie jest zachwycający, ale nie jest też do kitu. Za to zapach… jest cudny! Może właśnie o ten zapach chodzi? Nie wiem, oświećcie mnie.

No i cena, za peeling zapłacimy nie więcej niż 9 zł co też jest kuszące :)

 

  • Kamila Szocik

    Spróbuj peelingu z korundem, mi w połączeniu z effaclarem duo naprawdę pomógł. Tzn zaskórników z nosa nie wyeliminował, ale jest dużo lepiej niz było:)

    • Ooo dzięki, rozejrzę się przy okazji DDD 🙂

    • Hej, chciałam jeszcze dopytać o ten Effaclar czy to był żel czy krem? I co tam jeszcze miałaś? ;D

      • Kamila Szocik

        Krem, krem. Żel w sumie dostałam za jakieś małe pieniądze do zakupów więc wzięłam ale leży jeszcze i czeka na swoją kolej, ale w składzie nie ma nic ciekawego, by się nim interesować. Krem jest za to godny polecenia, choć podchodziłam sceptycznie.
        I jako peeling mam teraz peeling z korundem Sylveco, naprawdę solidny produkt. W sumie można też spróbować sam półprodukt kupić i łączyć korund z jakimś żelem do mycia twarzy, no ale ja bywam leniwa;)
        No jeszcze mogłabym polecić olej tamanu, zapach nieprzyjemny, ale działa. Zawsze można połączyć z jakimś kremem kilka kropel. No i już na koniec to chyba czarne mydło oliwne;)

        • Ok ok wszystko zapisałam a ten olej tamanu taki wysławiony ostatnio, mówisz że działa oczyszczająco?

  • Ja mam zwykły zel ale szału nie ma. Za to mam ochotę na te peeling i ta pastę. Lubie takie zdzieraki do twarzy 😀

    • No to jest taki konkretny zdzierak 🙂

  • Pingback: Organic Therapy – Złoty peeling do twarzy. [Recenzja] | Madziof .pl()