Witajcie Domatorzy! Wiem, że niektórzy z Was zostali domatorami z przymusu i już Was świerzbią tyłki, żeby wyjść z domu i zrobić coś produktywnego. Ja nie do końca rozumiem Waszego...
W ostatnich kilku latach raczej rzadko zdarzały się sytuacje, kiedy zostawałam sama w domu. No może, wtedy gdy syn mój ukochany do godzin popołudniowych był w szkole, ale i tak...
