Jak poradzić sobie z dzieckiem, które zamienia się w nastolatka? Pierwszy etap.

Zaczynamy zmagania z nastolatkiem. Możecie sobie pomyśleć, że chyba zgłupiałam, że Wasze dziecko, które ma 10 lat to jeszcze dziecko i że wy w jego wieku to bawiłyście się lalkami i organizowałyście wymyśloną herbatkę z misiami. No cóż, czasy się zmieniają i dla mnie to wcale nie jest dziwne i złe. Jeszcze przed rozpoczęciem czytania tego wpisu pomyśl i zastanów się, czy Twoje dziecko nie wykazuje już pierwszy objawów dojrzewania? Podpowiem Ci, co to może być: pyskowanie, słuchanie głośno muzyki, spotkania ze znajomymi są ważniejsze niż rodzina, ma swoich idoli, za którymi poszedłby w ogień, pyskówki, chęć samodzielności w wyborze ubioru, trzaskanie drzwiami i stały tekst: “Co Ty tam wiesz, mamo!”.

 

Jeśli chociaż jedna z wymienionych rzeczy się zgadza, to znaczy, że Twoje dziecko wchodzi w okres dojrzewania i możemy mówić, że mamy do czynienia z nastolatkiem, a raczej dzieckiem, które tym nastolatkiem się staje. Dzisiaj opowiem Ci jak sobie radzić z nastolatkiem, który przechodzi przez okres pierwszy tzw. początkowy, w którym zaznajamia się ze swoimi możliwościami i możliwościami manipulowania rodzicami.

Chucham na zimne i przed przygotowaniem tego wpisu zebrałam garść swoich doświadczeń, ale również doświadczeń innych oraz porad od psychologów. Zagłębiłam się również z kilku książkach radzących jak działać i jak radzić sobie z nastolatkiem.

Zapraszam do czytania.

 

Czy zachowujesz się tak samo jak Twoi rodzice?

Zaczniemy od mojej historii i tego, że zdarzyło się to, czego tak bardzo nie chciałam. Sama będąc nastolatką, jeszcze nie tak dawno temu, postanowiłam, że kiedy będę miała swoje dziecko, to nigdy nie będę się zachowywała tak jak moi rodzice. Nie będę krytykowała, nie będę ostrą matką i postaram się zrozumieć zachowanie mojego dziecięcia. Zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że moja mama tak się zachowuje. Przecież sama tez kiedyś była młodą osobą i chyba pamięta, jak to jest w tym wieku. Ja w tamtym okresie przysięgłam sobie, że zapamiętam jak najwięcej ze swojego zachowania, żeby później to pamiętać i być cool, fajną matką, która rozumie wszystkie zachowania swojego dziecka, nie będzie zbyt wiele zabraniać i będzie spoko.

I co? Okazuje się, że po wyjściu z mojego okresu dojrzewania trochę mi się pozapominało. Staram się zrozumieć moje dziecko i to jakie zmiany będą w nim zachodzić. Na początek wspomnę również, że nie jestem ekspertem i postaram się opowiedzieć o tym, co sama zmieniłam i jak staram się stosować te zmiany. Skoro jest to pierwszy etap, to możemy przez niego przebrnąć razem krok po kroku.

 

Musisz wiedzieć, że myślenie nastolatka jest ogromnie zróżnicowane i czasami nierealistyczne dlatego warto przypomnieć sobie swoje cele i działania, kiedy było się podlotkiem. Już przypomniałaś sobie?

 

jak poradzic sobie z nastolatkiem bonprix

 

Granice

Nauka życia odbywa się teraz przez sprawdzanie. Sprawdzanie wytrzymałości rodziców, sprawdzanie granic, sprawdzanie wszystkich dorosłych rzeczy takich jak przekleństwa, kłamstwo, pyskowanie, interesowanie się dorosłymi sprawami (o seksie i używkach kiedy indziej). Apropos granic.

Dziecko potrzebuje granic. Ja jako ta miękka i kochająca mamusia miałam te granice dosyć ruchome. Zmieniały się w zależności czy Antek przyszedł do mnie się przytulić, czy coś przeskrobał. Aktualnie staram się trzymać wyznaczonych zasad i wyznaczać granice, które są nie do ruszenia. Na początku spotkałam się z dosyć agresywnym forsowaniem i badaniem ich przez moje dziecko, ale po kilku tygodniach zostały przez niego zaakceptowane. Czekam na kolejną falę, a wiem, że taka będzie. W tej kwestii mogę mówić o moim wielkim sukcesie.

 

 

Zachowanie rodziców przy rówieśnikach

Od pewnego czasu pojawił się temat kolegów. W poprzednich latach jacyś tam byli, albo nie byli. Wiadomo, koledzy z klasy. Po jakimś czasie okazało się, że Ci koledzy z klasy zaczęli pełnić coraz większą funkcję w życiu naszego syna. Na początku przynosił do domu zachowania kolegów, później zażyczył sobie ubrań takich jak znajomi, fryzury, gadżetów. Te wszystkie sygnały uświadomiły mi, że to już czas na zmianę mojego zachowania.

Moja mama nie akceptowała moich znajomych w dzieciństwie. Nazywała ich głupkami i nie podobało jej się, że zadaje się z nimi. Miała dla mnie wybrane kilka osób, które według niej byłyby idealne, a to dlatego, że dobrze zna się z ich rodzicami i taki układ byłby idealny. Jakoś nie ciągnęło mnie do propozycji znajomych mojej mamy i wolałam sama wybrać swoje towarzystwo. Pamiętam, że bardzo mnie bolały komentarze mojej mamy o znajomych. Nie chciałam o nich słuchać, nie chciałam też słuchać, o tym, kim jest ich rodzina, bo nie kumpluję się z całą rodziną tylko z tą jedną osobą. I tak… nauczona doświadczeniem postanowiłam działać zupełnie inaczej.

 

jak poradzic sobie z nastolatkiem bonprix

 

Dałam mojemu dziecku wolną rękę i nie wtrącam się do jego wyborów. Wszystkich kolegów szanuję, lubię, wiem kim są i gdzie mieszkają i wyrażam się o nich z szacunkiem przy moim dziecku. Sam sobie zweryfikuje to, kto będzie jego najbliższym przyjacielem. Kilku odpadło po drodze, co tylko utwierdziło mnie w swojej teorii niewtrącania się. Moje dziecko nie jest głupie i samo da sobie radę w doborze znajomych. Twoje również.

Co jest ważne to Twoje zachowanie w stosunku do dziecka w obecności rówieśników. Twoje podejście do rówieśników. Zastanów się, czy opowiadanie przy znajomych dziecka o tym, że nie posprzątał pokoju czy, że znalazłam skarpetki pod łóżkiem. Zapomnij o zawstydzaniu i wykpiwaniu dziecka przy jego grupce znajomych. Wtedy najpewniej Twoje dziecko zamieni się w aroganckiego, bezczelnego gnojka, który przestanie Cię słuchać i będzie miał gdzieś Twoje zdanie. Tak naprawdę to bezsilne dziecko z burzą hormonów, które walczy ze sobą, żeby się nie rozpłakać przez kolegami. Zszargana reputacja przed kolegami to dramat.

 

Czego oczekujesz w takiej sytuacji, że przy znajomych Twoje dziecko będzie potulne, okaże skruchę i będzie Cię całowało po rączkach? Odpuść. Ja odpuściłam i dobrze mi to wyszło. Fajnie, jeśli znajomi Twojego dziecka Cię polubią, kiedy syn usłyszy, że ma fajną mamę, będzie go rozpierała duma.

 

Szanowanie uczuć

Jestem zdania, że można nie podzielać i nie akceptować, przeżyć i odczuć dziecka, ale należy je szanować. Każdy wiek ma swoje specyficzne potrzeby i problemy, które należy szanować. Teksty w stylu: “Ja to bym chciała mieć takie zmartwienia. Jak będziesz dorosły, to dopiero zobaczysz, co to są prawdziwe problemy”, w ogóle nie wchodzą w grę. Przypomnij sobie swoje złamane serce w podstawówce. Wtedy nie było ważniejszej rzeczy dla Ciebie na świecie. Popatrz na siebie teraz, może masz jakieś problemy, które w przyszłości będziesz wspominać z lekkim uśmieszkiem na twarzy, ale w tym momencie są dla Ciebie najważniejsze i nie chciałbyś, żeby ktoś je wykpił i wyszydził. Z Twoim małym nastolatkiem to działa tak samo.

 

Ocenianie i wartościowanie

Zdarzyło Ci się kiedyś ocenić zachowanie własnego dziecko, zanim jeszcze poznałeś wszystkie informacje? Mnie tak i to nie raz i nie jestem z tego dumna, ale zmieniam się i staram się wysłuchać do końca, tego, co ma do powiedzenia moje dziecko na temat ostatniej bójki w szkole. Nie oceniam, dopóki nie dowiem się wszystkich szczegółów. Doskonale wiem, że mogło zacząć się od szturchnięta i takie sytuacje się zdarzają, a po co ma się denerwować niepotrzebnie?

 

jak poradzic sobie z nastolatkiem bonprix

Wszystkie zdjęcia pochodzą z postu: Co zrobić kiedy Twoje dziecko samo chce się ubrać?

 

Podsuwanie rad i odrzucanie pomysłów

Jako “matka dobra rada’, uwielbiam rzucać swoimi radami na prawo i lewo. To też chyba moja polska i blogerska naleciałość, ale staram się tego nie robić. Szczególnie jeśli chodzi o odrzucanie pomysłów dziecka. Biorę pod lupę ten cudowny pomysł zakupu quada i rozpatruje go z synem na 10 stronę. Jeśli rozmowa zostanie dobrze poprowadzona, to pomysł w delikatny sposób zostanie oddalony przez samego zgłaszającego. Nic nie mogę zrobić z moimi radami. Dużo mówię i dużo doradzam, ale najważniejsze jest chyba to, że nie strzelam focha w momentach, kiedy Antek jednak decyduje się z nich nie korzystać. Musicie wiedzieć, że powoli odchodzi czas nakazów i zakazów.

Pamiętaj, że to do Ciebie należy stworzenie atmosfery zachęcającej dziecko do podejmowania prób i sprawienia, że nie będzie się bał, że próba, którą podjął, skończy się niepowodzeniem. Musisz uświadomić swojemu dziecku, że najgłupsze i najgorsze co może zrobić to nie próbować i się nie starać. Sam fakt, że podejmuje trud, dowodzi tego, że jest kimś wartościowym.

 

“Nastolatek potrzebuje instrukcji udzielanych zza linii bocznych, a nie na boisku gdzie toczy się gra i gdzie do tej pory znajdował się rodzic”.

 

jak poradzic sobie z nastolatkiem bonprix

 

Ten cytat najlepiej oddaje to, jak rodzic powinien się zachować.

Teraz do mnie dociera, że mam wychować człowieka samodzielnego, porządnego i pewnego siebie. Sama myśl, że Twoje malunie dzieciątko powoli staje się dorosłe i w niedługim czasie ma się stać samodzielnie myślącą osobą, oceniającą i decydującą wznieca we mnie mieszane uczucia i dużo dumy! Ten czas, kiedy dziecko jest w okresie przejściowym do nastolatka, jest ciężkim czasem, bo już nie słucha potulnie rodziców, a jeszcze nie ma wyrobionych własnych poglądów. Ważne, żeby w tym okresie – rodzic stanowił jedynie podpórkę.

Podsumowując, to co robię i co polecam robić każdemu rodzicowi na początku drogi dorastania:

Pozwalam na samodzielność dbając o bezpieczeństwo

Stwarzam atmosferę sprzyjania i zachęcania, a nie potępiania i powtarzania “A nie mówiłam”.

Radzę i sugeruję, ale nie obrażam się, jeśli nie skorzysta z rad.

Szanuję kolegów i nie zawstydzam dziecka przed nimi.

 

Rozpisałam się, jak nie wiem co, ale to jeszcze nie jest koniec i podobnych wpisów będzie jeszcze więcej oczywiście z biegiem nowych informacji i nowych doświadczeń. Dajcie znać, jak to jest lub było z Waszymi dziećmi. Było bardzo źle? Wszystkie dobre rady mile widziane! Chętnie poczytam i dowiem się też, jak to było z Waszym dojrzewaniem. Byłyście trudnymi łobuziarami? Piszcie w komentarzach.