10 rzeczy, których nauczyłam się od mojego Męża przez 10 lat bycia razem.

Luty to miesiąc miłości. 14 lutego świętujemy Walentynki. W lutym zawsze wypada również inne ważne święto, które kochamy – Tłusty Czwartek. Ile swojej miłości przelałyście do pączusiów? Dzisiaj nie o tym. Dzisiaj opowiem Wam o 10 ważnych rzeczach, których nauczyłam się od mojego męża przez 10 lat bycia razem. Chociaż małżeństwem jesteśmy od niespełna 5 lat, to nie widzę większej różnicy do tego czasu kiedy tym małżeństwem nie byliśmy. Po tak długim czasie bycia ze sobą, myślę że mam Wam coś ciekawego do opowiedzenia.

 

Słuchanie

To jedna z najważniejszych rzeczy, których nauczyłam się od Męża. Muszę Wam powiedzieć, że ciągle się jej uczę. Uczę się słyszeć tego, co druga osoba ma do powiedzenia.

 

Kompromis

To sprawa bardzo ciężka w moim przypadku. Nigdy nie lubiłam i nie umiałam “chodzić” na kompromisy. Albo było po mojemu, albo nie było wcale i ludzie dookoła mnie, dla świętego spokoju ustępowali. Może dlatego przez pierwsze kilka lat związku żarliśmy się niesamowicie, aby dotrzeć do punktu, w którym na zmianę należy odpuszczać i szukać złotego środka.

 

Zabawa

Nudny związek nie jest dla mnie. Ciągłe rozmawianie o przyszłości i planowanie kolejnych spraw, życie codziennością również. Od Piotra uczę się zabawy. Tajemniczo co? Kto jest pajacem w Waszym związku? Szczerze muszę powiedzieć, że u nas jest nim Piotr. Sorry, no tak już jest. Dzięki temu potrafi mnie rozśmieszyć w każdej sytuacji i bawić się życiem nawet w najgorszych, ciężkich chwilach. Codzienność codziennością, ale od czasu do czasu trzeba trochę popajacować, odetchnąć i rozluźnić atmosferę. Cieszenie się sobą i życiem w związku to jedna z najważniejszych spraw w małżeństwie.

 

10 rzeczy ktorych nauczylam sie od meza

 

Marzenia

Nauczyłam się marzyć. Nie tylko planować, nie tylko brać pod uwagę realne plany i cele. Marzyć pełną piersią. O podróżach o tym, co mnie czeka w przyszłości, o tym, co chce osiągnąć. Marzenia należy spełniać i tak krok po kroku uczę się ich spełniać i uczę się marzyć bez ograniczeń. To jednak ciężka sprawa.

 

Prawdziwa przyjaźń

Nauczyłam się prawdziwej, bezinteresownej przyjaźni.

 

Radość z małych rzeczy

Nauczyłam się cieszyć z nawet najdrobniejszych rzeczy. To super sprawa w codziennej rutynie. Każda mała rzecz jest warta celebrowania i świętowania. Coś mi dzisiaj wyszło, zrobiłam wszystko z mojej listy, udało mi się przełamać. W takich momentach dobry humor i pozytywne myślenie jest gwarantowane. Wcześniej wierzyłam, że muszę zrobić coś naprawdę wielkiego, aby zasłużyć na pochwałę, na radość. Dzisiaj wiem, że każda radość z małego sukcesu przybliża mnie do czegoś większego, z czego też będę zadowolona!

 

10 rzeczy ktorych nauczylam sie od meza

 

Wsparcie

Nieocenione wsparcie, którego również nadal się uczę. Uczę się tego, aby wpierać te osoby, które na to zasługują. Uczę się nie marnować czasu na niewłaściwych ludzi. Wspieram tych, których lubię, wspieram tych, od których widzę wzajemne wsparcie, nić porozumienia. Jeśli działasz tylko w jedną stronę, na tej płaszczyźnie niestety nic nie zdziałasz. Kolejna ważna lekcja, której uczę się od Męża.

 

Szacunek do różnic między nami

On lubi komputery i technologię a ja modę i kosmetyki. Najfajniejsze jest to, że szanujemy swoje różnice i pasje. Ja jestem ciekawa tego, co interesuje moją drugą połówkę, co fascynuje i chociaż czasem nie rozumiem, co do mnie mówi, to staram się zrozumieć. Widzę, że on również. Szczególnie, wtedy gdy marszczy czoło i wysłuchuje recenzji kosmetycznych. Po 10 latach bycia razem muszę Wam powiedzieć, że warto mieć swoje sprawy. Jesteśmy nie tylko my, ale również ja i ty. Nie musimy wszystkiego razem robić, ale później fajnie jest o tym poopowiadać i spotkać się ze zrozumieniem i zainteresowaniem najbliższej osoby.

 

10 rzeczy ktorych nauczylam sie od meza

 

Panowanie nad sobą

Coś, czego nie mogłam pojąć kiedyś. Panowanie nad swoim gniewem jest nie lada wyzwaniem i to jest też kolejna rzecz, której uczę się od Piotra. Panowania nad swoją złością, szczególnie w te dni, kiedy zwykle kobiety wypuszczają kolce. U mnie co najwyżej to są parzydełka od czasu do czasu. Jestem najbardziej dumna z tej umiejętności, bo dzięki niej mniej się kłócimy. Są momenty, kiedy mam serdecznie dość i mam ochotę wydrzeć się na wszystkich dookoła. Zdarzają się niezwykle rzadko dzięki sile spokoju Piotra, która zbawczo na mnie działa.

 

Myśl o sobie

Rzecz najtrudniejsza chyba dla każdej matki. Zatrzymać się i przez chwilę pomyśleć tylko o sobie. Dać spokój dzieciom. Nie zakładać dwóch par kalesonków na sanki. Nie gotować dzisiaj obiadu. Z mojej strony dochodzi jeszcze jedna sprawa, czyli moja wrodzona chęć pomagania wszystkim. Chęć pomocy to pikuś w porównaniu z potrzebą, aby wszyscy byli w tej pomocy zadowoleni. Czasami się nie da. Czasami warto zostawić to i iść w cholerę. Zająć się swoimi rzeczami, swoimi potrzebami i swoimi problemami. Nic na siłę. Tego ciągle się uczę. Idzie mi najgorzej, ale muszę przyznać, że mam coraz mniej wyrzutów sumienia. Bycie świadomą egoistką ma swoje plusy. Dużo plusów, o których nie miałabym pojęcia, gdyby nie mój Mąż.

 

10 rzeczy ktorych nauczylam sie od meza

 

To tyle a może aż tyle. Jestem ciekawa rzeczy, których Wy nauczyłyście się od swoich mężów. Macie takie cechy, które dostałyście “w gratisie” od swojego partnera? Koniecznie pochwalcie się nimi w komentarzu.

 

Wpis powstał w ramach kampanii #DBAMboKOCHAM, która trwać będzie do końca lutego. Kampanię zorganizowały dziewczyny Dagmara – Socjopatka i Magdalena – Save The Magic Moments. Kampania ma na celu pokazanie różnych oblicz miłości oraz partnerstwa. Biorą w niej udział blogerzy, psychologowie, małżeństwa, położne, terapeuci – wszystkie osoby, chcą podzielić się swoim doświadczeniem i pokazać, że dbanie o kogoś to jeden z wyrazów miłości.

 

madziof DBAMboKOCHAM

  • Kompromis…o tak skądś to znam, albo po mojemu albo wcale. Ciągle się uczę choć idzie mi coraz lepiej, ale ładnie się to łączy z słuchaniem, panowaniem nad sobą i tolerancją różnic między nami. Nie da się ukryć , że związek uczy a przynajmniej powinien dużej ilości wartościowych rzeczy.

    • Po tych 10 latach jednak zauważam więcej podobieństw między nami niż różnic 😛 Ale te też są 😉

  • Świetne zestawienie. Wiele z tych punktów niby oczywistych, a tak często o nich zapominamy.

  • Dziękujemy za Twój głos w kampani!;)

    Ja od mojego męża codziennie uczę się wielu rzeczy, ale przede wszystkim uczy mnie wychodzenia ze skorupy 😉

    • Świetnie! Najbardziej liczy się dla mnie ciągły rozwój a jeśli Partner to rozumie i popycha się dalej, to lepiej być nie może 😀

  • Madziu, alez toto jest wspanialy wpis. Widze, zeto nasi mezowie maja wiele wspolnego, ale odnie pajacowania u nas to jednak ja jestemjestem 😉 Zycze Wam kolejnych, pieknych lat, zdrowia i milosci 🙂

    • Dziękuję Ci bardzo 🙂 Ja też lubię powygłupiać się i często to robię ale częściej mi to przychodzi w jego towarzystwie 😉

      • No to tylko oznacza, że pasujecie do siebie na miarę 🙂 P.S masz bardzo przystojnego męża 😛 wybacz, ale musiałam to ci napisać 🙂

  • Należy Ci się nagroda Nobla za te słowa! 🙂

  • Świetny wpis 🙂 Tak na co dzień tego nie widać, ale zmieniamy się nawzajem i łatwo to przegapić.

  • Bardzo wartościowe spostrzeżenia. Mogę powiedzieć, że ja się tego uczyłam może nie w związku trwającym dziesięć lat, ale przez ostatnie dziesięć lat życia w różnych związkach. Najważniejszą dla mnie nauką jest cierpliwość, która często pochodzi od cierpienia, ale bez niej nie zbuduje się nic ponad chwiejną konstrukcję. Życie we wszystkich aspektach to jednak bieg cholernie długodystansowy.

    • Cierpliwości czasami mi brakuje ale fajnie widzieć siebie z perspektywy tych 10 lat i to co się zmieniło 🙂

  • To ja zdecydowanie nauczyłam się myśleć zanim coś chlapnę w nerwach 😉 hihihi czyli opanowania!

    • Właśnie ja też, ale to na samym początku. Później sprawiało mi to kolejną trudność czyli przepraszanie 😛 Po co sobie komplikować życie 😀

  • To właśnie jest piękne, że ludzie uczą się nawzajem od siebie różnych rzeczy – podejścia do świata, ludzi, pieniędzy. Myślę, że moja lista byłaby znacznie dłuższa i nie umiałabym wybrać tylko 10 rzeczy. Poczekam więc z takim zestawieniem jeszcze jakieś 20 lat, może wtedy mi się uda 😉

    • Miałam o wiele dłuższą listę. Wybrałam tylko te rzeczy, które dodatkowo zmieniły mnie jako człowieka. Za 20 lat będziesz miała taka długa listę, że hoho 😀

  • Iwona Siekierska

    Fajnie jest, jeśli druga osoba coś wnosi do naszego życia i wzajemnie możemy się czegoś od siebie nauczyć. Jestem pewna, że Twój mąż mógłby napisać też 10 takich punktów 🙂

  • Dlatego fajnie jest się trochę różnić od siebie, a trochę nie, wtedy jest równowaga i można się nawzajem uzupełniać i uczyć od siebie 🙂

  • Agata Filewicz

    Te wszystkie punkty są takie ważne w związku! Rewelacyjnie jest uczyć się ich od siebie nawzajem 🙂

  • 🙂 Bardzo fajny tekst. Ja od mojego partnera uczę się przede wszystkim opanowania, on jest bardzo spokojny ja jestem totalne ADHD 🙂 dlatego, każdego dnia uczę się opanowania, najpierw prze,myślę a potem mówię haha 🙂 <3

  • Wzruszyłam się okropnie… Piękny, szczery wpis. Tak, ta wzajemna nauka to jest clue. Powodzenia!

    • Dziękuję 🙂 A przed nami kolejne lata bycia razem. To dopiero będzie się działo 🙂

  • My niedługo będziemy dziewięć lat po ślubie;-) Akcja jest super! Właśnie sama stworzyłam wpis w związku z nią.
    Świetne jest u Was to, że uczycie się od siebie nawzajem. Małżeństwo może bardzo rozwinąć człowieka. Jeśli się je dobrze przeżyje, stanie się centralnym i najbardziej intensywnym doświadczeniem w życiu. A na koniec życia powiesz sobie “Warto było!”. Ja mam nadzieję, że tak powiem;-)

    • Kurcze, jak sobie pomyślisz jaki to jest szmat czasu być tyle lat z drugą osobą u boku, to aż strach 😛

  • Ja od mojego nauczyłam się przede wszystkim cierpliwości.

  • Ja od mojego męża nauczyłam się zdrowego podejścia do życia i pracy… i szalenstwa 🙂

  • Gosia

    Cierpliwość tego uczymy się od siebie? Rozmowa, zaufanie i szacunek tego nie brakuje nam na pewno.

  • Poszanowania do inności drugiego człowieka, domtorstwa. My jesteśmy razem 9 lat. Czy czegoś się od siebie uczymy? Nie wiem. Jesteśmy mega odmienni i bardzo się uzupełniamy.

    • Na pewno się uczycie, tylko po takim czasie to już ciężko to zauważyć 😛 Mnie też chwilę zajęło wyciągnięcie najważniejszych rzeczy 🙂

  • Jaki pozytywny post 🙂 Byle tak dalej przez kolejne lata! Tak przy okazji to… chyba nigdy tego nie pisałam, ale bardzo fajnie się na Was patrzy razem!