24 książki w 12 miesięcy – podsumowanie akcji.

Styczeń to miesiąc podsumowań i ja dzisiaj też przychodzę do Was z podsumowaniem mojego wyzwania, w którym miałam przeczytać 24 książki w 12 miesięcy. Wiem, że wiele z Was powie, że to lichy challange, bo przeczytacie 100 i nawet 200 w jeden rok, ale dla mnie to duży skok, bo z kilku rocznie do kilkudziesięciu.

 

Co się zmieniło w tym roku? Polubiłam się z miejską biblioteką publiczną. Tak, bo prawie wszystkie książki, które znalazły się w tym zestawieniu, wypożyczałam. Nie mam funduszy a przede wszystkim miejsca na przechowywanie książek (mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni), dlatego postanowiłam wypożyczać. Nasza miejsca biblioteka jest całkiem nieźle wyposażona, a do tego jest możliwość rezerwacji książek przez system. Super sprawa. Jeśli ktoś ma wytłumaczenie, że nie czyta, bo nie stać go na kupowanie książek to na pewno nie wie, o czym mówi, bo nie trzeba wcale ich kupować.

 

Czy moje życie zmieniło się po roku z czytaniem książek? Nie jakoś specjalnie, ale widzę różnicę. Przede wszystkim poprawił się zasób mojego słownictwa. Delikatnie, bo delikatnie, ale zawsze coś do przodu. Miałam fajnego zapychacza czasu podczas podróży. Zamiast 5 godzin patrzenia w komórkę, spędziłam ten czas przy dobrej lekturze. Przy okazji godzinki dziennie na czytanie książek, udało mi się zmotywować do czytania mojego syna. Ciężko go zmotywować do nauki i do czytania książek, jak to dziecko woli oglądać i grać w gierki, ale wspólna godzinka razem przy czytaniu książek dobrze nam zrobiła i dla niego, bo podszkolił się w czytaniu i mnie, bo odpoczęłam w ciszy. Kolejną rzeczą jest zmuszenie siebie do refleksji. Zmuszenie w takim pozytywnym znaczeniu. Przed czytaniem książek miałam wrażenie, że nie mam własnego zdania. Miałam wrażenie, że posiadam czyjeś zdanie. Zdanie radia, telewizji, jakiegoś innego blogera. Nie zastanawiałam się nad własnym zdaniem, tylko przyjmowałam, to co ktoś mi powiedział. Czytając książki, sama zaczęłam się zastanawiać nad problemami bohaterów. Zastanawiałam się, kogo z bohaterów lubię a kogo nie. Co bym zrobiła na ich miejscu, przenosiłam ich sytuację do własnego życia. Ciekawe doświadczenie, które bardzo dało mi do myślenia… Szkoda, że tak późno.

 

Poniżej postaram się pokazać Wam, co przeczytałam w tym roku. Postaram się opowiedzieć kilka słów na temat każdej książki, ale tak, żeby Was nie zanudzić. Proszę również o wyrozumiałość, bo nie jestem najlepsza w recenzowaniu książek. Tak naprawdę to mój pierwszy raz. Co znalazło się w moim zestawieniu? Lekki miszmasz… Zaczęłam od książek motywacyjnych i kryminalnych. Przeleciałam przez klasykę i dotarłam do literatury dla kobiet. Po drodze przeczytałam jeszcze dwie lektury mojego syna. Nie wiem, czy audiobooki też się będą liczyć? Pewnie nie pamiętacie, ale w jednym z moich postanowień noworocznych z tamtego roku było słuchanie fajnych podcastów. Jakoś tak się złożyło, że nie szukałam ich a poszłam bardziej w stronę audiobooków motywacyjnych, które liczyłam jak przeczytane książki. Co Wy na to? :) Chyba powinno się liczyć. Takie drobne oszukaństwo z mojej strony, ale wszystko w dobrej wierze oczywiście.

 

Styczeń

Katarzyna Bonda – Pochłaniacz

Akurat w tym wypadku książka należała do mnie. Leżała na półce już jakiś czas więc wstyd jej było nie przeczytać. Książka opowiada o kryminalnej zagadce, która wydarzyła się w latach 90 na Pomorzu. Dużo przekleństw, korupcja w policji, dużo trupów i policyjnego żargonu.

 

Jo Nesbo – Człowiek Nietoperz

Kolejny kryminał, którego nie polubiłam za sprawą głównego bohatera, który jest detektywem i przez cały czas chodzi pijany. Nie mój styl, umęczyłam się okrutnie, aby ją doczytać do końca.

 

Luty

Camilla Läckberg – Fabrykantka aniołków

I jeszcze jeden kryminał, który naprawdę mnie zainteresował. Chyba zainteresował mnie bardziej styl pisania Pani Camilli. Świetna narracja i budowanie napięcia. Książka niesamowicie oddała klimat Szwedzkiej wioski. Miałam wrażenie, jak gdybym tam była. Zagadki przedstawionej w książce nie mogłam rozwikłać aż do samego końca.

 

George Orwell – Rok 1984

Książka, która mną wstrząsnęła w tym roku. Wiem, że trochę późno ją odkryłam, ale lepiej późno niż wcale prawda. O czym opowiada? Posłużę się opinią jednego z recenzentów:

Pokazuje świat brutalny gdzie życie nie ma żadnego znaczenia, gdzie ludzie nie przywiązują wagi do niczego poza Partią. Każdy myślący odmiennie jest wrogiem którego trzeba zniszczyć bez żadnego zastanowienia. Prawda jest tylko jedna i trzeba wierzyć w nią za wszelką cenę, nawet wbrew sobie. Pierwszy akt wprowadza czytelnika gładko w rzeczywistość, drugi niesamowicie wciąga, a trzeci czyta się praktycznie na raz.

Czytając książkę, ma się wrażenie, że wcale nie dużo trzeba, aby doprowadzić współczesny świat do tego pokazanego w książce. Świat gdzie każda sekunda ludzkiego życia znajduje się pod kontrolą, gdzie ludzie czują się bezradni i samotni, gdzie miłość uchodzi za zbrodnie. Brzmi znajomo?

 

akcja 24 ksiazki w rok podsumowanie akcji

 

Marzec

Magdalena Kanoniak – Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!

Poradnik o modzie a konkretniej o tym, jak się ubierać, żeby zatuszować mankamenty swojej figury a podkreślić jej zalety. Bardzo dobrze się czytało, praktyczna lektura.

 

Joanna Nogaj – Mała księga spokoju. Odstresownik

Przedziwna książka. Czytałam ją dość długo, o ile można powiedzieć, że ją czytałam. Dłużej chyba rozmyślałam o tym, co przed chwilą czytałam. Czy odstresowuje? Jak najbardziej!

 

Kwiecień

Pamela Dodd, Doug Sundheim – Zarządzaj swoim czasem. 25 sprawdzonych technik. (audiobook)

Mój pierwszy audiobook. Nadszedł czas na zruganie mnie, bo zamiast czytać, słuchałam. Obiecałam sobie, że w roku 2016 będę słuchała ciekawe podcasty. Wierzcie lub nie ale nie znalazłam nic ciekawego w języku polskim i zaczęłam szperać w audiobookach i oto pojawiało się kilka fajnych, motywacyjnych i rozwojowych tytułów, które chętnie przesłuchałam. Zarządzaj swoim czasem to książka, które krok po kroku prowadzi nas po technikach jak lepiej zarządzać czasem. To dzięki niej wiem, że bez planu ani rusz i staram się stosować do przesłuchanych wskazówek.

 

S. Levitt – Myśl jak Freak (audiobook)

Jeszcze jeden audiobook, na który sobie pozwoliłam. Opowiada o tym, aby zawsze starać się myśleć nieszablonowo. Uznałam książkę za kołczową paplaninę. Jasne, bo przecież najwięksi myśliciele tego świata byli nienormalni. Coś jednak w niej było, co dawało do myślenia. Dokopywanie drugiego dna i rozmyślanie o pewnych sprawach od drugiej strony ćwiczy nasz mózg. Może jednak warto?

 

akcja 24 ksiazki w rok podsumowanie akcji

 

Maj

Andy Chandler – Przygody trzech detektywów. Tajemnica Zamku Grozy

Jeszcze przed wakacjami wypożyczyłam synowi książkę, trochę grubszą niż kilkustronicowe czytanki ze szkoły. Zażyczył sobie książkę, po której będzie się bał. To taki kryminał dla dzieci i młodzieży. Przed przeczytaniem przez Młodego postanowiłam sprawdzić, czy jest rzeczywiście taki straszny i czy się dla niego nadaje. Historia trzech detektywów wciągła mnie na tyle, że w kilka godzin poradziłam sobie z całą książką. Fajna historia z zagadkami i ze strasznym zamkiem w tle. Polecam dzieciakom, które chcą poczytać coś bardziej dorosłego ;)

 

Camilla Läckberg – Zamieć śnieżna i woń migdałów

Malutka i króciutka książeczka opowiadająca o morderstwie ma się rozumieć. Opowieść przypominała mi grę w Cluedo, gdzie zamknięto ludzi z jednej rodziny w domu, przesłuchiwano ich po kolei, dopóki nie znaleziono mordercy. Tak było właśnie w tym przypadku. Nieoczekiwany zwrot akcji na końcu.

 

Czerwiec

Jostein Gaarder – Dziewczyna z pomarańczami

Ckliwa opowieść, którą napisał zmarły ojciec do swojego nastoletniego syna, gdy ten był jeszcze małym szkrabem. Opowiada o swoim życiu i o tym, jak poznał Dziewczynę z pomarańczami. Wzruszająca i pełna miłości. Szybko się czytało.

 

Berlina Belitz – Pożeracz snów

Lekturka typowo dla młodzieży. Dlaczego? Oto checklista: zjawiska paranormalne są? Są. Zbuntowany chłopak robiący za czarny charakter jest? Jest. Młoda dziewczyna jest? Jest. zakazana miłość jest? Jest. Walka ze złem jest? Jest. Pomimo prostej historii, książka bardzo wciąga. I pomimo tego, że jest skierowana dla młodzieży, to fajnie się ją czytało i nie cisnęło się na usta słowo żenada”.

 

akcja 24 ksiazki w rok podsumowanie akcji

 

Lipiec

Emily Giffin – Coś niebieskiego

No i hello dorwałam się do książek Emily Giffin. Nikt mi nie powiedział, że ta historia ma dwie części, a ja zaczęłam czytanie od tej drugiej części właśnie. Wspominałam już we wcześniejszym poście, że byłam zachwycona opisem postaci w książkach. Czułam, że znam ich od bardzo dawna, a w jednym o mało co bym się nie zakochała w trakcie czytania. Niesamowicie chwyciła mnie za serce i już wiedziałam, że polubię się z tą autorką.

 

Emily Giffin – Coś pożyczonego

Pierwsza część opowieści o zdradzie, przyjaźni i miłości. Nie było nieoczekiwanych zwrotów akcji, a to dlatego, że byłam po przeczytaniu drugiej części. Niemniej jednak podobała mi się taka retrospekcja, dzięki której bardziej polubiłam Rachel. Nie ma co się oszukiwać, książki Giffin należą do literatury kobiecej, czyli bardzo lekkiej i odprężającej, ale niesamowicie wciągającej.

 

Sierpień

Guillaume Musso – Jutro

Dużo słyszałam o tej książce i szczerze to nie zachwyciła mnie jakoś bardzo. Opowieść o mężczyźnie, który kupując starego laptopa odkrywa, że przez niego może się kontaktować z ludźmi z przeszłości. Miałam nieco większe oczekiwania co do tej książki. Tal dużo osób mi ją polecało, może za dużo właśnie.

 

Paula Hawkins – Dziewczyna z pociągu

Głośna powieść, po której powstał film. Podobno bestseller i same ochy i achy więc postanowiłam, sprawdzić co jest grane. Niestety nie zauważyłam tego, co inni albo ja jestem jakaś dziwna, bo książka wcale mnie nie zachwyciła, a wręcz zniesmaczyła. Już bardziej zachwycałam się literaturą młodzieżową niż tą książką. Pierwszym i podstawowym błędem po raz kolejny była dla mnie główna bohaterka, która była alkoholiczką. No nie podchodzą mi takie książki i tyle. Irytowała mnie przez cały czas czytania i zamiast się zrelaksować, to tylko chodziłam poddenerwowana. O czym opowiada? Zaginęła piękna blondynka, sąsiadka byłego męża głównej bohaterki alkoholiczki i jego rodziny. Książka dosyć przewidywalna. Widziałam również film… Słaby.

 

akcja 24 ksiazki w rok podsumowanie akcji

 

Wrzesień

Dan Brown – Inferno

Świetna książka, która pochłonęła mnie całkowicie. Podczas czytania siedziałam na grafikach Google i na mapach, żeby sprawdzić, gdzie jest Florencja i jak wyglądają te wszystkie zabytki, o których mowa w książce. Chyba nie muszę wspominać o tym, że były bardzo autentycznie, jak to u Dana Browna. Czułam się, jakbym czytała rozbudowany przewodnik po Florencji z kryminalną zagadką do rozwiązania w tle. Bardzo mi się to spodobało i nabrałam ochoty do zobaczenia tego miasta. Na podstawie tek książki powstał również film z Tomem Hanksem (jak zawsze) w roli głównej i znowu byłam zawiedziona tym, że nie został odwzorowany tak jak w książce.

 

Harlan Coben – Bez pożegnania

Książka mocna, przepełniona przemocą, wojnami między gangami, prostytutkami itp. Historia bardzo ciekawa, ale dla mnie chyba jednak zbyt mocna i za bardzo pogmatwana na końcu. Gdybym miała komuś opowiedzieć samą końcówkę, to nie wiem, czy w tym momencie byłabym w stanie.

 

Październik

Emily Giffin – Sto dni po ślubie

Kolejna książka Giffin, do której zapałałam głęboką miłością. Książka lekko mnie rozczarowała. Opowiada o kobiecie, która jest żoną od 100 dni, ma wspaniałego kochającego męża, a mimo to chodzi jej po głowie zdrada ze swoją pierwszą miłością. Zapowiadało się na niezłą dramę, oprócz tego, że ciągło się jak flaki z olejem i przemyślenia głównej bohaterki rodem z romansidła: zdradzić czy nie zdradzić, zdradzić czy nie zdradzić…

 

Beata Kozyra – Zarządzanie sobą. Zrozum siebie i zrealizuj marzenia (audiobook)

Książkę słuchałam podczas pracy i niestety, ale nacięłam się na nią okropnie. Nudna jak flaki z olejem. Najgorsze było to, że w książce znajdowało się sporo przykładów i testów, które zostały przeczytane przez lektorkę zupełnie beznamiętnym głosem. Znalazło się również kilka przypowieści i dowcipów, które zostały przeczytane, jakby robił to robot. Może to jest dobra książka, ale według mnie lektorka spartoliła robotę po całości, przez co książka wleciała do mojej głowy jednym uchem, a wyleciała drugim.

 

akcja 24 ksiazki w rok podsumowanie akcji


 

Listopad

Olga Kozeirowska – 21 dni na przebudzenie

Audiobook, który mnie zauroczył. Inny niż wszystkie przede wszystkim dlatego, że jest czytany przez samą autorkę, która jest niezwykle charyzmatyczną i energiczną osobą. Miał trochę w sobie kołczowego bełkotu, ale przede wszystkim miał sporo wskazówek i konkretów. Przede wszystkim konkretów. Bardzo dużo się nauczyłam po tej książce, miałam sporo przemyśleń, po których po kolei zaczęłam zmieniać pewne rzeczy w swoim życiu. Po książce okrutnie nudnej potrzebowałam czegoś konkretnego. Poradnika w pigułce skierowanego do kobiety. Niesamowity audiobook, który bardzo dobrze, że jest audiobookiem. Polecam wszystkim babeczkom, które chcą kopniaka w tyłek i zacząć coś robić.

 

Nina George – Lawendowy pokój

Miałam jakieś nieszczęście do nudnych książek jesienią. Kolejny raz przeczytałam historię miłosną, jednak tym razem była to historia o starej miłości. Starszy Pan po dwudziestu latach złości na swoją ukochaną, że ta odeszła, czyta od niej list i postanawia ją odnaleźć. Po drodze okazuje się, że ukochana nie żyje, a ja już nie miałam serca dalej czytać, ale doczytałam. Niestety cała historia skisła tym, że facet czekał 20 lat na odszukanie ukochanej, a ona śmiała w tym czasie umrzeć. Całość kończy się happy endem, który został jakby wepchnięty na siłę.

 

Grudzień

Czesław Centkiewicz – Anaruk Chłopiec z Grenlandii

To lektura Antosia z tego roku. Wzruszył się pod koniec czytania, dlatego chciałam zobaczyć, co go tak poruszyło. Przeczytałam i niestety nadal nie wiem… (hahaha) Fajna, cieniutka czytanka opowiadająca o życiu Eskimosów na biegunie północnym. W sam raz dla szkolniaków.

 

Colleen Hoover – Hopeless

Książka przewinęła mi się w polecanych u wielu osób. Początek to opowieść typowo dla młodych dziewczynek, które marzą o pięknej miłości. Chłopak Sky nadzwyczajnie dużo chciał rozmawiać o miłości i związku. Umówmy się, chłopcy tacy nie są a na pewno nie w szkole średniej. Ale ten widać był ideałem o wielkich mięśniach, a głównej bohaterce majtki spadały już przy pierwszym spotkaniu. Sama końcówka książki była jak dla mnie tragiczna, główni bohaterowie mieli zupełnie inne priorytety i spłynęło to po nich jak po kaczce. Niestety to jedna z najgorszych książek, jakie czytałam w tym roku.

 

akcja 24 ksiazki w rok podsumowanie akcji

 

To już wszystkie książki, jakie przeczytałam w 2016 roku. I tak przeglądając całą listę, muszę wybrać najlepszą i najgorszą pozycję. Najlepsza z całego zestawienia jest książka Georga Orwella — Rok 1984, mogę spokojnie powiedzieć, że ta książka, chociaż dość późno odkryta, wstrząsnęła mną. Najgorszą pozycją w całym zestawieniu ogłaszam książkę Coleen Hoover — Hopeless. Niestety drażniące podejście małolatów do życia nie pociągało mnie ani trochu.

W roku 2017 idę o krok dalej i wyznaczam sobie wyzwanie na 30 książek w 12 miesięcy. Jako że lubię czytać grube cegły, to przy okazji będę mierzyć ich grzbiety i dowiemy się, ile centymetrów książek przeczytam w 2017. Jeśli szukacie inspiracji co do wyzwań książkowych, to polecam wpis u Alicja ma kota, tam znajdziecie wyzwania czytelnicze na rok 2017.

 

A jak było u Was z czytaniem książek w 2016 roku? Ile przeczytaliście? Macie może jakieś książki do polecenia do mojej listy? Na razie mam zapełnioną pierwszą dziesiątkę, więc chętnie poznam Wasze typy. Piszcie w komentarzach.

 

  • magda

    Mmmm chyba 30 książek w 12 miesięcy 🙂 chyba ze nie zczailam challengu?

    • U mnie challenge polegał na 24 książkach w rok. Wybaczyłam sobie 2 książki miesięcznie. Na ten rok mam już 30 😊

  • Bardzo podoba mi się Twoje wyzwanie 😃 myślę od jakiegoś czasu o podobnym, ale nie chcę wyznaczać sobie celu, bo będe czuła się winna jak nie znajdę czasu na czytanie 😉 Aktualnie czytam książkę Pana Biedronia, a przed Świętami czytałam Garść pierników, szczypta miłości czy jakoś tak 😉 fajna, lekka ale durnowata końcówka. Moją ukochaną książką (czytałam około 30 razy, zawsze od strony 52 😉) jest Koniec lata D. Steel. Jeśli chodzi o książki jestem typowo kobieca i romantyczna, ale seria Kwiaty na poddaszu była fantastyczna, czytałam non stop z przerwą na sen i pracę. Na Insta jest Wera,która czyta nałogowo, u Niej zbajdziesz dużo inspiracji 😁

    • Dlatego też wyznaczyłam sobie realny cel 24 książki to był cel do osiągnięcia ale jednocześnie duże wyzwanie dla mnie. Polecam 🙂 Czemu od 52 strony zaczynasz? Zapisałam ją na moją wishilistę 🙂

      • 😃 Koniec lata to romans, czytałam ją ostatni raz kilka lat temu, nie wiem jak dziś by mi się podobała 🤔 A od 52 str, bo poczatek to nuda, a na 52 str (sprawdze dzis czy dobrze zapamietalam ) poznają się Oni 😁😉

        • Hehe dobre 🙂 W każdym razie jest już zapisany 🙂

  • Dziękuję za polecenie 🙂
    Audiobooki jak najbardziej się liczą 😀
    Zaczęłam kiedyś “Hopeless”, ale książka bardzo nie przypadła mi do gustu. Tekst z opadnięciem majtek mnie powalił, mniej więcej w tamtym momencie porzuciłam książkę. Chciałam skończyć, żeby napisać recenzję, ale nie wiem, czy się zbiorę.
    Widzę, że czytałaś dużo kryminałów, może w takim razie Agatha Christie?

    • Trafiał mnie powoli szlag jak dobijałam do końca książki na H. Ale ok, może już nie pamiętam jakie priorytety mają nastolatkowie 😛 Co do kryminałów to przypadły mi do gustu tylko te od Camilli Lackberg. Boję się sięgać po Agathę Christie szczerze mówiąc. Ciągle mam wrażenie, że to nie książki dla mnie i obchodzę je szerokim łukiem 🙂

  • Pani Komoda

    Extra akcja – ja mam podobną akcję 🙂
    Bardzo podoba mi się Twoje zestawienie! 🙂

  • o, a ja wlasnie Nesbo uwielbiam i czekam na premiere nowej ksiazki

  • Marlena Urbaniak

    Bardzo mnie podbudowalo to ze nie tylko mi nie przypadła do gustu książka “Beaty Kozyry Zarządzanie czasem”. Dostałam w prezencie wersje papierowa i jest to mega nudna książka! Dawno nie musiałam się zmuszać do tego żeby wracać do lektury i ja w końcu skończyć! O ile początkowe rozdziały mnie nawet zaciekawiły tak przy końcu już ptzelatywalam tylko wzrokiem wyszukując coś ciekawego. Nie polecam tak jak Ty 😉

    • Ciesz się, że nie musiałaś słuchać tego jak ktoś to czyta beznamiętnym głosem. Wyszło o wiele gorzej niż gdybym musiała czytać ją sama. To bardziej podręcznik niż książka, która ma zainteresować 😉

  • Ciekawy pomysł z mierzeniem okładek! Tylko gorzej jak się czyta większość ebooków 😉 Wtedy wynik może być mało imponujący, hihihi. Ja co prawda nie wyznaczam sobie ilości książek do przeczytania, ale lektur nie unikam – jedną kończę, zaczynam drugą. Nie wyobrażam sobie też jazdy tramwajem do pracy bez książki <3

    • No tak, przy ebookach wyjdzie trochę gorzej, ale to jest właśnie przewaga książek papierowych, które uwielbiam. Przy audiobookach też nie wyjdzie 😛 hehe Ja też czytam po kolei. Nie wiem jak mogłabym mieć pozaczynane kilka tytułów naraz.