Moje pudełko wspomnień.

W pewnej szufladzie, w starych meblach, które zostały postawione na strychu, znajduje się przykurzone pudełko. Nikt do niego dawno nie zaglądał. Zostało zapełnione wspomnieniami i odłożone na bok.

Dzisiaj postanowiłam zajrzeć do tego pudełka i powspominać czasy dzieciństwa, a także podzielić się nimi z Wami. Pokażę Wam, co pakowałam do niego, kiedy jeszcze chodziłam do podstawówki, potem gimnazjum i czasy liceum. Jaki przedział lat? Tego dowiemy się na końcu, gdy już dotrzemy do dna.

 

Zapraszam.

Po ściągnięciu przykrywki naszym oczom ukazuje się zawartość pudełka. Jest torebeczka APART, kilka kartek niewiadomego pochodzenia. A dalej…

moje pudelko wspomnien-2

Pierwsze spojrzenie na zawartość.

 

Na pierwszy rzut idą filofuny, tych w pudełku było najwięcej i musiałam je wyciągnąć jako pierwsze, aby dokopać się do reszty rzeczy. Ta zabawa dotyczy okresu, kiedy chodziłam do gimnazjum. Pamiętam czasy, kiedy jadąc do szkoły autobusem, plotłam takie sznurki, których każda z nas miała poprzypinane pęczki przy piórnikach i plecakach. Okrągłe i te bardziej kwadratowe a co bardziej uzdolnione koleżanki plotły różne dziwne kształty. Moda minęła, gdy nie było już pomysłów, do czego można je wykorzystać ;)

 

moje pudelko wspomnien-3

Garść filofunów.

 

Kilkanaście zużytych karnetów narciarskich z mojego ulubionego stoku w Bukowinie Tatrzańskiej. Pochodzą z okresu podstawówki, kiedy to każde ferie spędzaliśmy z kuzynostwem u cioci w górach. To były najlepsze ferie w moim życiu. Standardowy dzień wyglądał tak: Pobudka o 7 rano, śniadanie i wyjście na narty, powrót na obiad, odpoczynek i na narty, powrót na kolację i po kolacji albo spacer, albo z powrotem na narty. To wtedy nauczyłam się jeździć i czerpać radość z jazdy. Całe dnie spędzone na świeżym powietrzu i w ruchu to było to… Bardzo miło wspominam te lata <3

 

moje pudelko wspomnien-4

Karnety narciarskie.

 

Zdarzyło się też, że pojechałam dwa razy na kolonie. Bardzo dobrze wspominam te czasy i zawarte tam znajomości. Pierwszy raz byłam na 2 tygodnie w Nowej Soli w grupie maluchośredniaków a za drugim razem byłam w Augustowie w grupie średniaków. Ta druga kolonia bardziej mi się spodobała. Przywiozłam mnóstwo zdjęć (całą rolkę) i koszulkę z podpisami koleżanek. :)

 

moje pudelko wspomnien-19

Podpisy koleżanek z koloni – Nowa Sól.

 

Zachowałam też dla potomności mój sprawdzian z Fizyki z czasów liceum. Ja z fizyki i chemii byłam noga, leciałam prawie na samych dopuszczających. W domu płakałam i próbowałam się uczyć czegoś, czego nie rozumiałam, a nasi nauczyciele nie wiele robili w tym kierunku, abyśmy zrozumieli materiał. Spytacie pewnie: To skąd się wzięła ta piątka?”. Moja pierwsza i ostatnia piątka z fizyki. Na sprawdzian nauczyłam się zadań na pamięć — dziękuję za uwagę. Będę miała przynajmniej co pokazać synowi :D

 

moje pudelko wspomnien-6

Sprawdzian z liceum.

 

Lubię się chwalić co? Ale kto nie lubi. Poniżej możecie podziwiać projekt wyszywania składający się z mojego imienia, nazwiska i klasy. Każdy innym kolorem i każdy innym ściegiem. Jak to zrobiłam, skoro nie lubię i nie umiem szyć? Mama dziewiarz do czegoś zobowiązuje… hyhy. Dobrze dość tego chwalenia się ocenami przejdźmy do kolejnych skarbów, które znalazłam w pudełku.

 

moje pudelko wspomnien-6

Celujący za wyszywanie.

 

Czas na rysunki, których w moim pudełku znalazła się znaczna ilość. Moją wstydliwą przyjemnością jest obserwowanie, jak ktoś rysuje. Podkreślę, że musi rysować ładnie. Nie mam talentu do rysowania, a zawsze chciałam mieć i fascynuje mnie to, co mają w głowie osoby, które umieją rysować. Lubię patrzeć, jak rozplanowują cały rysunek, jak go dokańczają, czy zwracają uwagę na detale, czy cieniują (uwielbiam, jak cieniują!). Takie moje małe zboczenie. Mogłabym patrzeć godzinami, jak ktoś rysuje. W liceum patrzyłam na rysunki Martyny, która rysowała kobiety z wychudzonymi nogami, ale każda z nich miała swoją stylizację i połączoną z nią historię, którą sobie opowiadałyśmy w trakcie rysowania. Najbujniejszą historię miała lalka w staniku i w kabaretkach, to możecie się tylko domyślić…

 

moje pudelko wspomnien-7

Rysunki Martyny.

 

W czasach gimnazjum siedziałam w ławce z Agnieszką, która również umiała pięknie rysować (umiałam sobie dobierać kumpele do ławki, nie ma co). Lubiła rysować róże z kolcami i różnego rodzaju pnącza na marginesie w zeszycie. Na nudnej lekcji lubiłam patrzeć na to, co rysowała. Strasznie mnie to uspokajało. Na zdjęciu znajduje się też moje własne grafitti — logo, Mój autoportret narysowany przez kolegę (czarownica na miotle z cyckami na wierzchu, jeśli ktoś nie dowidzi) oraz kilka kartek, które dostałam od koleżanek z wakacji.

 

moje pudelko wspomnien-15

Rysunki Agnieszki

 

Legitymacja szkolna z podstawówki i z gimnazjum oraz jedna z klubu siatkarskiego, do którego należałam oraz bilet miesięczny z roku 2006. Wspaniała grzywka i ten mysi kolor włosów, którego nie cierpię. A Wy macie schowane swoje stare legitymacje?

 

moje pudelko wspomnien-8

Legitymacje.

 

Znalazłam też kilka zaproszeń. Dwa na ślub i wesele z roku 2003 i zaproszenie na studniówkę od P z roku 2007. Pamiętam, że miałam ich o wiele więcej, ale gdzieś się zapodziały. Miejcie piękne zaproszenia ślubne! Wiedzcie, że są takie osoby, które je zbierają!

 

moje pudelko wspomnien-10

Zaproszenia.

 

Na samym dnie znalazły się również kartki z życzeniami z mojej 18-stki. Nietknięte zupełnie zębem czasu, niektóre jeszcze w folijkach i w kopertach. Nie czarujmy się, moja osiemnastka miała miejsce, w roku 2007 więc kilka ładnych lat już minęło. Znalazła się tam jeszcze jedna karteczka pt: Będziesz wspaniałą Mamą”. Miesiąc po moich prawdziwych urodzinach urodził się mój syn, a karteczkę wraz z prezentem dostałam od moich kochanych psiapsiół, z którymi do tej pory utrzymujemy kontakt.

 

moje pudelko wspomnien-9

Kartki z życzeniami – 18-stka.

 

Ta dzidzia na wiklinowym krzesełku to ja w wieku 9 miesięcy. Taki miałam kołnierzyk i taka byłam fotogeniczna, że wszyscy mi chcieli robić zdjęcia ;) Gdzieś tam w tle widzicie zdjęcie z siostrą przed wyjściem, zdjęcia grupowe z gimnazjum i kilka z wycieczek szkolnych i rodzinnych ;) W pudełku znalazła się też sterta zdjęć kompromitujących mnie lub moich znajomych. Zostały zamknięte na wieki a dostęp do nich mam tylko ja. Są również zdjęcia moich pierwszych miłości, do których to zdjęć wzdychałam godzinami i nie mogłam się napatrzeć. Są i leżą w pudełku przypominając czasy, gdzie największym problemem było to, że masz szlaban i nie możesz iść na ognisko do koleżanki ;)

 

moje pudelko wspomnien-11

Sterta zdjęć.

 

Identyfikatory gimnazjalne z roku 2002 i 2003. Dziwne, ale gdy pomyślę sobie już o latach dwutysięcznych, to wydaje mi się, że wszystkie te wydarzenia działy się niedawno, podczas gdy identyfikatory ze zdjęcia mają już 12 i 13 lat! Nieźle co? Nosiliśmy je po to, tylko aby nauczycieli mogli Cię wołać po nazwisku lub wiedzieć komu wlepić ujemne punkty za brak butów na przebranie.

 

moje pudelko wspomnien-13

Identyfikatory z gimnazjum.

 

Skoro mowa o gimnazjum to nie sposób nie wspomnieć o papyrosach palonych po kryjomu w kiblach. Nie, nie papyrosach. Wtedy się mówiło szlugi, nie wiem, czy dalej się tak mówi? Było tak: 10 osób ustawiało się w kółeczko i mieli do wypalenia jednego szluga, a po dwóch zaciągnięciach przeżywałam, że całe ubranie mi śmierdzi…

Papieros z filtrem w kształcie serduszka nie pochodzi z tych czasów, pochodzi z czasów nieco późniejszych, ale zachowałam go, bo jest ładny hehe ;)

 

moje pudelko wspomnien-12

Taki papierosek 😉

 

A co my tu mamy? Jest mój krzyżyk do bierzmowania, stary wisiorek z kulkami, bransoletki z jakiejś dyskoteki z motywem przewodnim fluo, kapsel z tymbarka z bardzo ważnym wtedy przesłaniem, mini pudełeczko na biżuterię w stylu barko rokoko (lewy górny róg), breloczek z serduszkami, ustnik do dmuchania z alkomatu, niewywołana klisza z AGFA. Ciekawa jestem jakie zdjęcia tam są i czy po takim czasie dałoby się je jeszcze wywołać. Ha a teraz pytanie: Gdzie się takie zdjęcia wywołuje?

 

moje pudelko wspomnien-14

Misz masz

 

O nie!!! Klasyk! Moje Pele-Mele! Obczajcie okładkę, mojego zajebiście modnego w tamtych czasach, Pele Mele. Była jazda, bo miałam wymyślone aż 82 pytania! Hardkor, który tylko nieliczni ukończyli. Uważam, że pytanie o ulubionego piosenkarza sprawiało, że wiedziałam, kto zna się na trendach i wie, co jest modne, a kto nie. W tych latach na fali był Eminem jak możecie zobaczyć ;)

 

moje pudelko wspomnien-20

Pele mele.

 

Swego czasu pisałam pamiętniki i dzienniki. Większość została spalona po splądrowaniu mojego pokoju przez siostrę. Zostało kilka sztuk, które zostały przechowane w pudełku. Jeden dziennik opowiada o obozie historycznym i tym, co się tam działo (#ktowietenwie). Jako że dawniej nie było takich wymysłów jak tekstowo.pl czy inne tego typu serwisy przechowujące teksty piosenek to słowa swoich ulubionych piosenek przechowywałam w zeszycie. Przepisywałam ze słuchu i z błędami. Gdybyście zobaczyli teksty piosenek zagranicznych… Pisane tak jak się wymawia np. Ups aj did it egej, Aj plejd łif jor hart :) Polew! Jeśli chodzi o zeszyty i grube zestawy kartek z smsami to jest już osobna historia.

 

moje pudelko wspomnien-16

Zeszyty

 

Mam kilkanaście zestawów kartek z przepisanymi smsami. Kiedyś byłam bardzo sentymentalna… hmm nadal jestem, ale nie aż tak! Nie miałam jakiejś super fajnej komórki i bardzo szybko kończyła się w niej pamięć na smsy. Wtedy pakiet 500 smsów w Orange to była mało — uwierzcie! Spisywałam całe rozmowy, oczywiście te ważniejsze, kłótnie, wyznania i inne… Najwięcej wiadomości wymieniłam oczywiście z moim obecnym mężem, ale nie tylko… ;) Boję się tam zaglądać…

Jeśli miałabym dzisiaj przeliczyć ile smsów wysyłam obecnie w miesiącu to nie wiem, czy przekroczyłabym liczbę 20 i są to najczęściej smsy do mojej mamy, która nie ma Facebooka ;)

 

moje pudelko wspomnien-17

Przepisane smsy.

 

Do tej pory zdarza mi się zbierać paragony z miejsc, które kojarzą mi się bardzo pozytywnie. Biletów i paragonów z wycieczek było znacznie więcej, ale większość z nich wyblakła i nie można było doczytać się, co na nich pisało i zostały wyrzucone. Na zdjęciu: karty wstępu do Gdyńskiego akwarium, bilet na rejs Galeonem, kilka paragonów i muszelki ;)

 

moje pudelko wspomnien-17

Paragony i bilety.

 

Uff przebrnęliśmy! Tak prezentuje się moje pudło ze wspomnieniami. Zostało już zamknięte jakiś czas temu i nie wsadzam tam już nic nowego. Pamiątki z tego czasu zbieram na innej kupce, mam też pudełko, w którym trzymam wszystkie pamiątki z naszego ślubu (2013), ale to chyba jeszcze nie czas na to, żeby je otwierać :)

Macie swoje pudełka ze skarbami z przeszłości? Zbieracie podobne pierdoły do mnie? Dajcie znać w komentarzu — jestem ciekawa! :)

 


 

  • Katherine

    Tak, możesz wywołać zdjęcia ze starego filmu u fotografa, w moim mieście robi to już tylko jeden ale jeszcze robią bo wbrew pozorom nie wszyscy przekonali się do cyfrówek jak na przykład moi dziadkowie mówią, że zdjęcie to ma być zdjęcie a nie jakieś komputery, płyty cuda na kiju 😉

    • Ciekawa jestem czy w ogóle się uda 😉

  • Też mam takie pudełko, a wnim podobne skarby. Na Pele mele u mnie mówiło się “złote myśli”- to chyba coś w rodzaju popularnego dziś wśród nastolatków portalu ask.fm 😀

    • Haha tak mi też skojarzyło się z askiem 😉 Tyle tam było złotych myśli, że aż strach zaglądać 😉

  • Iza

    Ja nie mam nic takiego, a szkoda, bo to wspaniała pamiątka. Jestem zaskoczona jak wiele skarbów może pomieścić takie pudełeczko. Cieszę się, że mogłam zajrzeć do Twojego 😀

    • Dziękuję 😉 Ja jestem freakiem jeśli chodzi o pakowanie wspomnień do pudełeczek. Czuję, że będzie ich jeszcze sporo w moim życiu 😉

  • KasiaGosposia

    Byłam trzy razy w Bukowinie Tatrzańskiej na koloniach zimowych. To tam nauczyłam się jeździć. Spaliśmy przy hotelu Anna na Rusińskim Wierchu (w domu takiej starej góralskiej babci), a na stok – właśnie też UFO chodziliśmy często pieszo! Być może kiedyś się spotkałyśmy na stoku! 🙂

    • Ha być może! UFO rządziło wtedy! My spaliśmy u cioci na Wierchu Buńdowym 😉 Wspaniałe wspomnienia, aż się sama do siebie uśmiecham 🙂

      • KasiaGosposia

        Dla mnie ten 300 m stok to była ogromna odległość. W tym roku, po 12 latach przerwy pojechałam do Zieleńca, a tam taaaaaaakie długie trasy (jak dla mnie ;))

        • Właśnie teraz te trasy podobają mi się bardziej. Trasa dwu kilometrowa to jest już coś a tam zjeżdżało się na wprost i już koniec 😉 Hehe ale na tamte czasy to było coś 😀

  • jejku 🙂 też mam takie pudło wspomnień 😀 i podkoszulek z podpisami i zeszyt z pytaniami 😉

    • <3 Gdzie się podział?

  • Ooo, świetne i aż sama żałuję, że jakoś zawsze było coś ważniejszego niż zrobienie takiego pudelka… Filofuny, złote myśli.. pamiętam to! 🙂 Ale mistrzostwem świata są chyba przepisane smsy 😀

    • Hmm jeśli chodzi o czas to tylko tyle, żeby wrzucać tam różne rzeczy, które mi się podobały. Kiedyś je przesortowałam i zostawiłam to co najważniejsze. Ale tak można mówić, że jestem zbieraczem 😉

      • Ja w sumie też, ale nigdy nie miałam jednego miejsca, w którym trzymałabym takie pamiątki. Większość leży gdzieś poupychanych po szafkach i w piwnicy 😀

  • też mam takie pudełko wspomnień 🙂 uwielbiam do niego wracać, kiedy najdzie mnie na nostalgię <3 bilety do kina, teatru, liściki miłosne od adoratorów czy bransoletki z ważnych wydarzeń, pocztówki – dosłownie wszystko !

    • Liściki miłosne <3 Ha stare Walentynki też gdzieś mam i weź tu wszystko ogarnij 😉

  • Meduza

    Świetny pomysł z odkładaniem takich rzeczy do pudełek i wracaniem do nich po latach, ja niestety mało mam takich pamiątek, zawsze gdzieś je gubiłam 🙁 ale bransoletkę szpitalną mojego syna dalej mam 🙂

    • A widzisz, są takie rzeczy, które warto schować. Też mam bransoletkę w albumie w pierwszego roku syna 😉

  • Anna

    Też mam takie pudełko 🙂 Mnóstwo pocztówek, listów (wtedy się jeszcze je pisało), pamiętników, zasuszonych kwiatków i też taką popisaną koszulkę 🙂 Same skarby!

    • Suszone kwiaty są cudowne. Tyle wspomnień <3

  • Madziu wspaniałe. Planowałam takie zrobić synowi jak się urodził, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. I teraz żałuję.

    • Jeszcze nie ma nic straconego. Kupuj pudełko i wkładaj tam wszystkie pierdoły a jak się już nie będzie domykało to wystarczy posortować 😉

  • Koza Domowa

    Wspaniały pomysł! Ogromnie żałuję, że sama na to nie wpadłam lata temu… świetny sposób na zilustrowanie dzieciom, wnukom tego, co przeżywaliśmy w ich wieku…

    • Dokładnie tak, w gruncie rzeczy są to wspaniałe wspomnienia i chyba nikt z nas nie chce aby odeszły w niepamięć 🙂

  • Agnieszka /www.coachpisze.pl

    Heej! Też mam takie pudełko 😀 Tak mnie natchnął Twój post, że nawet je otworzyłam 🙂 Ale może zamiast pisania o tym wkleję zdjęcie:

    • Agnieszka /www.coachpisze.pl

      Oczywiście wszystkiego nie rozkładałam 😛 Ale są to zbiory z dobrych 20 lat….

    • Jest piękne! Dziękuję za podzielenie się zdjęciami <3 Widzę bilety jest i płytka ze studniówki 🙂 Hehe pięknie! <3 Właśnie chyba mi też o to chodziło, nie chciałam stracić tych wszystkich smsów, wyznań i co tam jeszcze było. Są już zachowane na zawsze. Dobrze, że mi o tym napisałaś bo myślałam, że to tylko ja jestem jakaś świrnięta i przepisywałam smsy 😀

      • Agnieszka /www.coachpisze.pl

        To jest nas dwie ! 🙂 Tak jak już pisałam, mam świetny humor dzięki przejrzeniu tych moich wspomnień. Dziękuję za inspirację!

  • anetteheyho

    Też mam, ale walizkę 😀 Uśmiechnęłam się przy rysunkach Martyny 🙂

    • Hehe Martyna – Mistrz 🙂 Pokazuj!

  • Ojejku!!! ale mi się przypomniało, że ja też mam takie pudełko – chociaż u mnie można mówić nawet o pudle. Nawet papierki po ulubionych cukierkach tam się znajdzie albo jakieś zasuszone roślinki. Pamiętników nie mogę już czytać nawet 😉

    • O no nie to koniecznie musisz je pokazać światu! 🙂

  • Mam w domu kilka miejsc z takimi skarbami. Na szczęście teraz jestem mnie sentymentalna, bo bym całe mieszkanie zagraciła. U nas Pele Mele to były Złote Myśli po prostu. Moje niestety gdzieś zaginęły. Ale pamiętniki za to mam… śmiesznie się to czyta po latach 🙂

    • Ja teraz też już zbieram mniej tych pierdół ale zbieram za to pierdoły mojego syna. Za jakiś czas pokaże mu jego wszystkie rysunki i laurki 🙂 Pamiętniki to temat rzeka ale wstyd mi czasami czytać co ja tam bazgrałam 🙂

  • Naczelny Zmieniacz

    Jestem piekielnie sentymentalna, przyznaję się bez bicia 😉 Nie mam co prawda takiego pudełka – mam za to Kronikę 🙂 Takich rozmiarów jak czasem mają klasy w liceum – wielkie, opasłe tomisko 😉 Wklejam do niego bardzo podobne rzeczy, jakie Ty zachowałaś. Te, które się nie mieszczą (przewaga pudełka nad kroniką), fotografuję i wklejam w takiej postaci. Genialna sprawa 🙂

    • O kronice to pierwszy raz słyszę ale na to rzeczywiście trzeba poświęcić trochę czasu i serca przede wszystkim 🙂 Pokaż ją kiedyś 🙂

      • Naczelny Zmieniacz

        Ozdobiłam jej okładkę metodą decoupage – trochę mnie to czasu i energii kosztowało, jednak to była przyjemność. Podobnie jak i uzupełnianie jej kart :)))

  • Ola

    Też niedawno odkryłam takie pudełko. Były w nim moje wypracowania, kartki, pamiątki (bilety itp.) a przede wszystkim listy… miłosne 🙂 Ale się wzruszyłam 🙂

    • Ooooo, słodko! 🙂 łezka się w oku zakręci 🙂

  • Kiedyś też zbierałam rzeczy do takiego pamiątka, niektóre z nich jeszcze mam, np odręcznie napisany przeze w pierwszej klasie podstawówki wierszyk, którego miałam nauczyć się na dzień mamy:). Wiele lat później również paliłam mój pamiętnik:))). żałuję, że tak jak Ty nie przepisałam niektórych wywodów z smsów. Byłoby się teraz z czego pośmiać;). Teraz “na starość” mam obsesje wyrzucania wszystkiego i niegromadzenia, także naprawdę bardzo rzadko coś sobie zostawiam. Natomiast mój mężulo jest mistrzem gromadzenia:).

    • No widzisz to ja jestem takim zbieraczem ale mieszkam w domu i wszystko co uzbieram wynoszę na strych żeby później na spokojnie przesortować 😉

      • A ja właśnie od kiedy mieszkam w bloku, to dbam o to żeby nie zagracać. Pewnie, w domku, to zupełnie inna sprawa:).

        • A no mając piwnicę o strych to sprawa ma się zupełnie inaczej 🙂

  • Pingback: 10 ulubionych wspomnień z dzieciństwa. | Madziof .pl()