Największe kosmetyczne i niekosmetyczne koszmary kobiet.

W dzisiejszych czasach być kobietą jest niezwykle ciężko. Otaczający świat tylko czeka na to, aż zaczniemy malować paznokcie lub rozpoczniemy inną nie mniej ważną czynność kosmetyczną. Dzisiaj przygotowałam zestawienie kilkunastu sytuacji, w których zapewne nie jednej z nas szła para z uszu i bluzgi z pięknie wymalowanych usteczek.

1. Malowanie paznokci a przy okazji malowanie dywanu.

Dywan wygląda jak miejsce zbrodni, o ile paznokcie malowane były na kolor czerwony.
Jedynym naszym przyjacielem pozostaje WUJEK GOOGLE. <<< klikajcie jeśli chcecie dowiedzieć się jak wyczyścić lakier z dywanu 😀

gallery_1421100605_546813

źródło: http://m.demotywatory.pl/4442595#obrazek-5

 

2. Błyszczyk wylał się w torebce/ w kieszeni.

Pół biedy, jeśli o tym wiesz i nie wkładasz ręki do torebki, dopóki lepka maź nie zostanie sprzątnięta. Jeśli jednak zechciałaś poszukać pisiąt groszy w swojej torebce (u większości kobiet nie byłoby w ogóle takiej możliwości, ewentualnie znalazłabyś pisiąt złotych ale w bilonie) i nagle Twoja ręką dotyka kleistej substancji, która rozlała się na całą torebkę, w której trzymasz notatki na studia, dokumenty i same najpotrzebniejsze rzeczy. I co zrobisz? Nic nie zrobisz?

3. Cios prosto w żebra.

Wychodzi w najmniej oczekiwanym momencie i umówmy się, nie jest to najprzyjemniejsze uczucie, dlatego też wylądowało na tej liście.

4

źródło: http://dziewczynastudenta.blogspot.com/2014/02/jak-uratowac-stanik-wymiana-fiszbiny.html

4. Nie taki kolor jak na opakowaniu.

Bo na opakowaniu Pani wyglądała tak ładnie, a mi wyszła taka sraka. Przed rozpoczęciem samodzielnej koloryzacji włosów pamiętaj o dwóch zasadach:
– zawsze wybieraj jaśniejszy odcień,
– blond platyna nigdy, przenigdy nie wyjdzie na ciemnych włosach (za pierwszym razem).

Zdarzało mi się cierpieć z tego powodu i zazwyczaj był to zbyt ciemny kolor.

5. W trakcie malowania paznokci chce Ci się siku.

STANDARD! Nie wiem, dlaczego na buteleczkach z lakierem do paznokci nie ma jakiejś instrukcji jak zapobiec potrzebom fizjologicznym w trakcie malowania pazurów. ;)

Nie maluje paznokci zbyt często, ale kiedy już mam na to ochotę to zazwyczaj wszystkie te złośliwe rzeczy się dzieją.

 

6. Za mało wacików.

Zawsze jest za mało! I chociaż ja wolę używać chusteczek nawilżanych to ich też mam wiecznie za mało. Znam to uczucie, gdy podczas zmywania ciężkiego makijażu oka, wyciągam z opakowania ostatnią sztukę…

7. Rozmazany tusz, którego nie da się zmyć.

Nie wiem, z czego firmy robią te wodoodporne tusze, ale już kilka razy miałam takie bliskie spotkanie entego stopnia z takim tuszem. Trzesz, namaczasz (wodoodporny heloł?), kremujesz i nic! Dolewasz oliwy i dopiero po wielkich bojach puszcza, ale nie obejdzie się bez poprawiania.

8. Tępa maszynka do golenia.

No cóż pozostaje zostawić busz do następnych zakupów.

9. Przeterminowany kosmetyk, którego nawet nie otwarłaś.

Przyznawać się tu! Komu się zdarzyło. Bo mi niejednokrotnie… Mając zapas jednego produktu, po trzecim opakowaniu już mi się znudził i tak próbowałam czegoś innego w zamian, a zapas pięknie się przeterminował na łazienkowej półce. Dobrze, że to nie był jakiś droższy kosmetyk, bo nie wiem, co bym zrobiła.

To też były czasy mojej obsesji kupowania, zanim coś mi się skończyło. Mówię tu oczywiście o kosmetykach. Teraz wyznaję zasadę — Skończyło się? Można kupić nowe :) Całkiem nieźle się to sprawdza :)

 

10. Za dużo balsamu…

Co robisz z nadmiarem wyciśniętego balsamu do ciała? Ja już od roku nie miałam tego problemu, bo korzystam z maseł do ciała a te są pakowane do słoiczków sasasa :)

11. Wychodzisz z wanny i nie ma suchego ręcznika.

Ten punkt znacie, jeśli nie mieszkacie same (najczęściej z osobnikiem płci męskiej).

12. Wygrzebujesz ostatki z produktu, który uwielbiasz.

Tak to już jest. Nic nie trwa wiecznie. Kosmetyki przychodzą i odchodzą. Za jednymi płaczesz za innymi nie. Wyobraź sobie, że Twój ulubieniec ulubieńców odchodzi śmiercią naturalną wraz z ostatnim jego użyciem i w myślach żegnasz się z nim do następnego opakowania 🙂

13. TO.

Jeśli wysyłasz swojego mężczyznę po środki higieny intymnej (czytaj: tampony, podpaski) to wiedz, że jesteście już na poziomie zaawansowanym.

źródło: http://m.demotywatory.pl/4442595#obrazek-2

źródło: http://m.demotywatory.pl/4442595#obrazek-2

14. Kiedy kichasz do sypkiego pudru.

To musi być dopiero Armagedon i niech pech chce, że będziecie ubrane w małą czarną! Gwarantuje Wam, że tak będzie. W końcu każdemu zdarza się kichać, ale nie Tobie. Ty będziesz mieć pod nosem puder i to nie byle jaki, bo SYPKI.

To cała lista. Dodałybyście coś od siebie? 🙂

 

  • 2,3,4,5 – znam to doskonale. Jeśli chodzi o farbę, to najczęściej wychodzą mi za ciemne, także to jeszcze pół biedy bo wiem, że się zmyje. Ale że chce się siku akurat, gdy pomalowałam paznokcie? To juz największa masakra ;/ Albo, gdy myślę, że na pewno są już suche a tu dupa i musze malować jeszcze raz.

    • Ha ja od jakiegoś czasu noszę hybryde, więc problem mnie na szczęście już nie dotyczy. Reszta jak najbardziej 😀